O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Kuba - Miami

Joanna Szyndler
Kuba - Miami. Ucieczki i powroty
Joanna Szyndler
Kuba - Miami. Ucieczki i powroty Wydawnictwo Poznańskie
Kiedy czytam o ludziach, którzy postanowili zmienić swoje życie, zastanawiam się, czy osiągnęli szczęście i zadowolenie. Ci, którzy na małych łódkach i tratwach wypływali z portu Mariel i dotarli do Florydy, nigdy nie pogodzili się z uratą własnego domu, sąsiadów i tej niepowtarzalnej atmosfery wiecznego luzu. Niektórzy zdecydowali się na powrót.

O Kubie słyszeliśmy wiele. Słynne cygara i rum, skansen komunizmu i amerykańskich krążowników szos z lat pięćdziesiątych. Wreszcie to mit Che Guevary i historia Tony`ego Montany. Wreszcie to tragedia małego Eliana, który na morzu stracił matkę, zyskał na chwilę nową ojczyznę, by w końcu zostać odesłanym na Kubę. Ta mała wyspa, skansen komunizmu, który był swego czasu kulą u nogi bloku socjalistycznego, budzi w nas mieszane uczucia. Do tej jedynej w swoim rodzaju krainy zaprasza nas Joanna Szyndler, kobieta, która zdecydowała się przeprowadzić wywiady z ludźmi, którzy chcieli czegoś więcej niż tylko rum, stare samochody i słońce.


Dobry reportaż rozpoznajemy po tym, że jego lektura nie daje nam spać przez kilka nocy. Zadaniem reportera jest wstrząsnąć czytelnikiem, rządzić jego emocjami, zaskoczyć i zadziwić. I tak jest właśnie w przypadku tej książki. Autorka spotyka się zarówno z mieszkańcami Kuby, jak i tymi, którzy zdecydowali się z niej wyjechać. Poznajemy zarówno życie na wyspie, urozmaicone licznymi brakami i biedą, jak i motywacje do ucieczki. A są one niezmienne. Bieda, brak perspektyw i polityczne prześladowania. Tratwy, łódki a nawet dętki, czasami droga przez kraje Ameryki Łacińskiej. Szczurza droga uciekinierów, jako żywo przypominająca gehennę Syryjczyków. Wreszcie dotarcie do upragnionego celu, uzyskanie azylu politycznego, ciężka praca i poczucie zawodu. Uciekinier gdziekolwiek nie trafi, nigdy nie będzie u siebie. Nie będzie przyjaciół, rodziny, znanych miejsc. Będzie tylko wszechogarniająca tęsknota, rodząca pragnienie powrotu. I część z nich wraca do tego piekła na ziemi, w którym czują się dobrze. Wszak człowiek ma tylko jedno miejsce na ziemi.

To nie są suche słowa, bezdusznie pisane zdania. Joanna Szyndler pisze w sposób zmuszający czytelnika, by identyfikował się z bohaterami reportażu. Czytelnik będzie uczestniczył w ich życiu, zarówno w radościach, jak i tragediach, będzie identyfikował się i współczuł z nimi. W tym właśnie tkwi waga reportażu, który przestaje być zwykłą książką, a staje się niemym wyrzutem sumienia.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...