O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Życie. Sposób użycia

Marian Pilot
Życie. Sposób użycia
Marian Pilot
Życie. Sposób użycia Wydawnictwo literackie
Grzęzłem w pokrętnościach i zboczeniach. Udręczałem się swoją niepowagą, ganiłem za wypłoszowatość wyobraźni. To, co od dawna zapętlone, zapętlało się coraz szczelniej, pasma niewspóbieżnych z sobą świadomości i nieświadomości gmatwały się, plotły i plątały. Bez reszty traciłem rozeznanie siebie. Sumienie samo dygotało…

Starzejący się aktor gra konia w jednej z nowatorskich sztuk. Ćwiczy koński chód, w czym przeszkadza mu sąsiedztwo cmentarza. Jego myśli opętała zbliżająca się starość. Ciało traci świeżość i powab, zgrabność stanie się jedynie wspomnieniem, tłumionym przez roznoszący się odór starości i śmierci. Takie myśli prowadzą do duchowej ruiny, z której podnieść się nie można. O tym właśnie jest pierwsze z opowiadań Mariana Pilota ze zbioru „Życie. Sposób użycia”. Czytając ten tomik miałem wrażenie, że Autor przenosi na karty opowiadań, swoje lęki i rozterki. Motyw nieuchronnej śmierci, okrutnej, nie znającej litości, śmierci nienasyconej, która łakoma jest każdego kawałka żywego mięsa. Każdy z nas w czasie lektury będzie rozumiał lęki przed nadejściem Śmierduchy, co przemoże każdego buntownika, ale nie będziemy w stanie nawet powtórzyć ilości obelg, jakimi Autor będzie obdarzać Kostuchę.


Oczywiście nie tylko Śmierducha występuje w tych opowiadaniach. Opisy przyrody, boskie i niepowtarzalne, czynności dnia codziennego, zwykłe, na które nie zwracamy uwagi, przedstawione są jak wydarzenia wyjątkowe, godne zapamiętania. A wszystko opisane językiem tak niepowtarzalnym, że cała książka jawi się jako mistrzostwo prozy. A czyta się ją niczym baśń, nieco zbyt okrutną, przerażającą. Ale to przecież samo życie.

Życie jest. Niebywałe jest.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...