O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Widziałem oblężenie Warszawy

Alexander Polonius
Widziałem oblężenie Warszawy
Alexander Polonius
Widziałem oblężenie Warszawy Wydawnictwo Rebis
Wrzesień 1939 roku. Polski naukowiec mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii przybył właśnie do kraju, by spędzić w nim ostatnie dni urlopu. Wybuch wojny przedłużył nieco jego urlop, a przymusowa bezczynność skłoniła do opisania realiów tamtych dni. Ta lektura przeraża, bowiem jest dowodem na nieświadomość oszukiwanego prze kilka lat narodu, który w dniach osamotnionej walki pocieszał się każdą, nawet najbardziej nieprawdopodobną nowiną.

Pamiętniki, relacje wspomnienia są nieprzebranym źródłem wiedzy o realiach życia w badanych przez historyków czasach. Zwłaszcza pamiętniki, pisane na gorąco, uświadamiają nam poziom świadomości społecznej o tym, czym w istocie były opisywane, przez ich autorów, wydarzenia. Pod tym względem relacja piszącego pod pseudonimem Alexandra Poloniusa, polskiego naukowca Andrzeja Neumanna. Autor wspomnień spędza wakacje u swojej warszawskiej rodziny. Jako brytyjski naukowiec miał z pewnością, nieco inne spojrzenie na europejskie realia, jednak w chwili wybuchu wojny, poddał się szybko wszechobecnej propagandzie.


Koszmar bombardowań przeplatany był nieprawdopodobnymi wieściami o angielskim bombardowaniu Hamburga, czy strąceniu wielu niemieckich samolotów. Polskie zwycięstwa, sojusznicy, którzy lata dzień rozpoczną atak na hitlerowskie Niemcy. Wszystko to miało podbudować wolę walki, stawiania oporu po to, by ocalić chociaż honor. Bałagan na drogach, panika i niedobory żywności, przykłady ludzkiej podłości, ale też i empatii. To właśnie treść relacji Poloniusa, relacji pisanej na gorąco, każdego dnia, uświadamiające nam ówczesną świadomość społeczeństwa. Niedoinformowanie, monopol władzy na przekazywanie istotnych informacji, brak niezależnych dziennikarzy, którzy mogliby uświadomić choć niektórym, czym tak naprawdę był traktat Ribbentrop – Mołotow, lub ile faktycznie były warte francusko brytyjskie gwarancje. I właśnie ta nieświadomość, właśnie ta niewiedza wywołuje największą wściekłość. To właśnie ona spowodowała, iż przywódcy kraju, elity, mogli uniknąć konieczności podjęcia niepopularnej, trudnej, ale koniecznej, z narodowego punktu widzenia, decyzji. I fakt ten irytuje jeszcze bardziej, bowiem uświadamia czytelnikowi, iż w tych trudnych dniach kraj nasz nie miał męża stanu z prawdziwego zdarzenia.

A najgorsze jest chyba to, że jako naród lubimy być oszukiwani i uwielbiamy walczyć tylko o honor.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...