O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Obietnica poranka

Romain Gary
Obietnica poranka
Romain Gary
Obietnica poranka Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Miłość jidysze mama jest wielka. Żydowska matka ma bowiem kilkoro dzieci, męża, rodzeństwo, rodziców i teściów, a wszystkich ich kocha, choć czasem nie potrafi tego okazać. Serce tej kobiety produkuje więc miłość niezmierzoną ludzkim pojęciem. Matka Romana Gary mogła kochać tylko jedną osobę – swego jedynego syna.

Matka. To słowo jest chyba najdroższe każdemu dziecku. To ona właśnie wspiera swoje dziecko na każdym etapie życia, to ona niezmiennie wierzy w nie, nawet, jeśli przeżywa ono porażki. Wreszcie to ona chowa się w cień, by nie przeszkadzać w słodkim delektowaniu się jego sukcesem, sama ciesząc się z niego i się pusząc. A jednocześnie swą troskliwością bywają te matki irytujące, zwłaszcza, kiedy dojrzewamy i czujemy się najmądrzejsi na całym świecie. Zapominamy bowiem, że kobieta, która nas urodziła, też jest człowiekiem z całą masą wad i zalet. A kiedy wreszcie uświadamiamy to sobie, pozostają nam często tylko wspomnienia o brylancie uczuć, jakiego mieliśmy szczęście doświadczyć.


Autobiografia Romana Gary, tak mówią o tej książce wielcy znawcy literatury i biorąc pod uwagę styl, w jakim Autor napisał tę książkę, mają oni rację. Autor sam bowiem dopiero w ostatnich zdaniach książki przyznał, ze złożył nią hołd kobiecie, która przez lata była dla niego ojcem i matką w jednej osobie, hołd należny, bowiem z chwilą urodzenia dziecka, Nina Kacewa całkowicie przemodelowała swoje życie. Od tego dnia sensem jej życia stało się wychowanie syna i uczynienie z niego wielkiego człowieka. Wilno, Warszawa, wreszcie Francja, której młodzieniec miał służyć i w której miał zdobyć sławę i uznanie. Samotne wychowanie dziecka jest niezmiernie trudne i w naszych czasach, zadanie Kacewej było o wiele trudniejsze. Wszak lata dwudzieste i trzydzieste nie były łaskawe, nawet w stosunkowo liberalnej Francji, dla niepełnych rodzin. Do tego wieczne problemy finansowe, codzienna walka o kawałek mięsa dla rosnącego chłopca…. To, co Nina przechodziła każdego dnia może wyobrazić sobie tylko porzucona kobieta, która z dnia na dzień musi być silna, która nie może pozwolić sobie na okazanie słabości, bowiem wie, że nie może liczyć na jakiekolwiek wsparcie. Podobnie tylko samotna matka wie czym jest codzienne wzbudzanie w dziecku ciekawości świata, ośmielanie go, wręcz wypychanie z gniazda, by wreszcie rozpostarł swe skrzydła i poleciał na podbój świata. Tak, pani Kacewa ukształtowała samodzielnie swego syna, wzbudzając w nim przekonanie, że może osiągnąć wszystko, że jest on wybrańcem losu- przyszłym pisarzem, dyplomatą i ratującym wolność Francji bohaterem wojennym. Jednocześnie jednak była kobietą, która porażkę swego dziecka potrafiła przekuć w sukces, w potwierdzenie swego założenia o jego wyjątkowości. Kiedy jej syn, świeżo naturalizowany Francuz, nie dostał jako jedyny z całego kursu patentu oficerskiego, była z tego faktu dumna, bowiem to spotkało tylko jego. Ta jidysze mama trafnie przewidziała nie tylko losy swego dziecka, ale również moment, w którym ten ostatecznie musiał egzystować na tym świecie bez jej wsparcia i wiedząc, że jej odejście nastąpi wcześniej, przygotowała tegoż wsparcia ułudę. Tak, miłość Niny Kacewej była jak brylant, a ten, kto takiej miłości doświadczył, nie zadowoli się zwykłym tombakiem.

Od kilku dni na ekranach naszych kin wyświetlany jest film Erica Barbiera, będący ekranizacją tej książki. W rolach głównych występuje Charlotte Gainsburg i Pierre Niney. Dwójka moich ulubionych aktorów i fabuła, która swego czasu wywołała łzy w moich oczach. To film, który może wywołać zarówno kolejne wzruszenie, jak i niechęć do przenoszenia prozy na ekran. Przeczytajmy może najpierw książkę o dzielnej kobiecie i szanujmy wszystkie te kobiety, które doświadczyły losu samotnej matki.


Zasłużyły na to.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...