O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Sen Kolumba

Emil Marat
Sen Kolumba
Emil Marat
Sen Kolumba Wydawnictwo WAB
Kolumbowie rocznik dwudziesty. Znamy wszyscy tę książkę, która miała pokazać prawdziwe oblicze Armii Krajowej i tragedię jej żołnierzy. Niewielu jednak wie, iż bohaterowie tej książki istnieli naprawdę, a ich życiorysy były o wiele bardziej ciekawe, niż te opisane przez Bratnego.

Przygodami Krzysztofa Sobieszczańskiego można by obdzielić kilka osób. Był miłośnikiem żeglarstwa, awanturnikiem i kobieciarzem, czerpał życie całymi garściami, nie licząc się z konsekwencjami i opinią innych ludzi. Tacy ludzie nie nadają się do zwykłego życia domowego, do zwykłej pracy, po której zakłada się kapcie i spędza popołudnie z gazetą w ręce. Tacy ludzie ujawniają swój cały potencjał w sytuacjach kryzysowych, kiedy należy wykazać się pomysłowością i odwagą. Biogram pierwowzoru Kolumba, jest równie tajemniczy, jak poplątane są losy naszego bohatera. Dezerter z polskiej marynarki wojennej i złodziej żaglówki, odbył jeszcze przed wojną wyrok w niemieckim więzieniu. Wypuszczony już po kampanii wrześniowej, trafia w wyniku nieszczęśliwego splotu okoliczności, do Auschwitz, skąd zostaje wypuszczony, dzięki staraniom rodziny. Włącza się w walkę konspiracyjną, uczestnicząc w jednej z najbardziej spektakularnych akcji podziemia- zamachowi na banschutza Schmalza, zwanego Panenką. Uczestnik Powstania Warszawskiego, jeniec, a wreszcie powojenny awanturnik, handlarz bronią, samochodami i przemytnik, umiera śmiercią tragiczną w 1950 roku.


Krzysztof Sobieszczański jeszcze za życia tworzył własną legendę. To komplikuje napisanie rzetelnej biografii, stąd w książce Emila Marata pojawia się więcej znaków zapytania, niż odpowiedzi. Ale nie było prawdopodobnie zamysłem Autora pisanie biografii. Sen Kolumba jest raczej reportażem historycznym, efektem swoistego śledztwa i rozmów z ludźmi, którzy znali naszego bohatera. Dlatego ci, którzy sięgając po tę książkę spodziewali się znaleźć porywającą biografię, srodze się zawiodą. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do pokazywania żołnierzy Armii Krajowej jako ludzi z krwi i kości, ludzi, którzy mieli zalety i wady, a tych ostatnich Sobieszczański miał wiele. Ten, kto zechce poznać całą prawdę o Kolumbie, również nie będzie usatysfakcjonowany. Wspomnienia się zacierają, a przecież one to właśnie były głównym źródłem tej książki. Tej sytuacji nie ułatwiają hipotezy stawiane przez wielu historyków, przypisujących Sobieszczańskiemu choćby wykonanie wyroku na Marcelim Nowotce. Nic dziwnego, że po lekturze pozostanie nam wiele pytań. Jedno jednak jest pewne- gdyby ktoś chciał nakręcić film o Sobieszczańskim, wyjdzie coś, co będzie lepsze od wszystkich obrazów z Jamesem Bondem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...