O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Kroniki portowe

Annie Proulx
Kroniki portowe
Annie Proulx
Kroniki portowe Wydawnictwo Poznańskie
Poznajcie Quoyle`a, mężczyznę, który doświadczył trzydziestu lat marnej egzystencji, by po niej zaznać miesiąca szczęścia i sześciu lat goryczy, mężczyznę, który właśnie rusza do Nowej Funlandii, nie po to by zmienić swe życie, ale po to, by zaznać troszkę spokoju.

Często tak bywa, że mężczyzna zakochuje się w niewłaściwej kobiecie. Od stuleci wiemy, że zakochanie nie jest niczym dobrym, bowiem oprócz chwilowej słodyczy, niesie nieusuwalną gorycz, tak znaną każdemu z nas. Quoyle wybrał jednak najgorszą z możliwych towarzyszek życia, taką, której erotycznych i emocjonalnych potrzeb nie jest w stanie zaspokoić jeden tylko meżczyzna. Po jej tragicznej śmierci wdowiec obarczony dwiema malutkimi córeczkami, postanawia zmienić swoje otoczenie tak, by nic nie przypominało mu zmarłej żony. Nowa Funlandia wydawała się do tego wymarzonym miejscem, gdzie nasz bohater, trzeciorzędny dziennikarzyna mógł znaleźć uznanie czytelników, a jego córki spokojne miejsce dorastania.


Nowe miejsce na ziemi nie było jednak miejscem do łatwego życia. Dom wymagał remontu, a jego umiejscowienie wymuszało posiadanie łodzi, czyli tego na czym Quoyle zupełnie się nie znał. Mężczyzna wtopił się jednak dość szybko w środowisko znajdując pociechę w tym, co zwykliśmy określać mianem ukojenia w wykonywaniu prostych i powtarzalnych czynności, a poznana kobieta wydaje się wymarzoną kandydatką do zestarzenia się u jego boku. Jednak ten, kto sparzył się na jednym związku niechętnie zaangażuje się w drugi. Wie to Quoyle i wie to Czytelnik. Nadchodzi jednak dzień cudów dzień, w którym…… ale o tym chyba nie powinienem pisać.

Annie Proulx jest marką samą w sobie, a jej Kronii portowe, nie dość, że zostały uhonorowane dwiema prestiżowymi nagrodami, to jeszcze zostały przeniesione na ekran przez Lassego Halstroma. Oczywiście fabuła wskazuje, że to powieść obyczajowa z elementami romansu i tak uwielbianym happy endem. Jest to jednak spłycenie intencji pisarki. Kroniki to również, a może nawet przede wszystkim dołująca opowieść o osamotnieniu i poczuciu beznadziejności, powieść o zmaganiu się z własnym życiem, skopanym przez los już u jego progu. To też książka o poczuciu obowiązku u kogoś, kto żył w poczuciu odrzucenia, tego najgorszego, bowiem zaznanego już od najmłodszych lat, wreszcie to piękna historia miłości ojcowskiej, tej nieporadnej, bo ubogiej, wyrażanej myślami, spojrzeniem i codzienną troską o swoje potomstwo. Nieporadnej, bo miłości, którą każdy ojciec musi codziennie na nowo się uczyć, by nie zapomnieć jak się kocha, by nie zaprzepaścić swego człowieczeństwa. Smutna to, a jakże piękna opowieść, opowieść zmuszająca do refleksji nad tymi podstawowymi słowami, które często wypowiadane i nadużywane, tracą swe pierwotne znaczenie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...