O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Piękna opowieść o historii Rumunów

Adrian Cioroianu
Piękna opowieść o historii Rumunów
Adrian Cioroianu
Piękna opowieść o historii Rumunów Wydawnictwo Amaltea
Spójrzcie na ziemniaki, pomidory lub kolby kukurydzy i pomedytujcie nad względnością minionych i obecnych czasów. Moglibyście mnie zapytać jaki to ma związek z historią Rumunów. W takim wypadku będę zmuszony uświadomić wam, że ostatni król Daków Decebal nigdy nie jadł mamałygi, a Stefan Wielki, władca Mołdawii, nie wiedział, co to są pomidory.

Tak zaczyna się jedna z pogadanek profesora Adriana Cioroianu, które to pogadanki często emituje rumuńska telewizja publiczna. Sukces pogadanek, skłonił tego rumuńskiego polityka i znawcę historii Kraju do spisania ich i wydania w formie książkowej. Tak właśnie powstała „Piękna opowieść o historii Rumunów”, książka, która urzekła mnie od pierwszej pogadanki. Zanim jednak przejdę do samej książki, ze wstydem przyznam, iż o historii tego pięknego kraju wiedziałem do niedawna niewiele. Tak naprawdę to i dziś moja wiedza, zdobyta dzięki rozbudzonej fascynacji literaturą rumuńską, pozostawia wiele do życzenia. Chyba właśnie dlatego apetyt na nią staje się coraz większy, bowiem tak właśnie jest, że wiedza zdobywana samodzielnie, nigdy nie doprowadzi do przesytu.


Podstawową zaleta dla czytelnika jest to, że książkę pisał prawdziwy miłośnik historii swego kraju, a także, ze potrafi on władać słowem, zniewalając wręcz czytelnika. Intencją Autora było bowiem zaciekawienie historią zwykłego człowieka, znudzonego szkolnym przekazem. Taki Czytelnik jest najbardziej wymagającym suwerenem. By go uwieść, należy prowadzić narrację w sposób jak najbardziej przystępny, bez zbędnych dłużyzn, okraszonym ciekawostkami, z odpowiednim wprowadzeniem i zabawną pointą. I tak właśnie pisze Cioroianu, dokładnie jak w cytowanym powyżej początku jednego z rozdziałów.

Żelazna korona Karola I, bunt olteńskich chłopów przeciw władzy królewskiej, Królowie, którzy ponad własne sympatie stawili dobro rządzonego przez siebie kraju, wreszcie czasy, w których Rumunia wygrać nie mogła, więc jej polityka nastawiona była na minimalizację strat. I na koniec okres komunizmu, który chyba Rumunom dał się najbardziej we znaki w całym bloku wschodnim. Całość wieńczy krótka rozprawka o patriotyzmie i o szansach, które teraz otworzyły się na ten zapomniany przez bogów kraj. Przyznam, że w czasie lektury targała mną zazdrość. W znaczących dziejowo momentach Rumunia miała wspaniałych władców, którzy doskonale wiedzieli, że rządzić oznacza służyć. Wielokulturowość Rumunii nigdy nie stała się zarzewiem konfliktów etnicznych, przecząc tym samym tezie, że jej zachowanie mogłoby doprowadzić do konfliktu porównywalnego z bałkańskim. Nieszczęściem Rumunii okazała się nadmierna ambicja władców komunistycznych i przekazanie, w czasie I wojny, złota w rosyjski depozyt. Miały one wpływ na ukształtowanie się niesprawiedliwego stereotypu Rumunów, jaki pokutuje w naszej świadomości. A przecież jeszcze jednego możemy zazdrościć Rumunom. Ogromnej wręcz ilości świetnych, światowej klasy pisarzy


A to już jest skarb nieoceniony.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...