O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Ferma blond

Piotr Adamczyk
Ferma blond
Piotr Adamczyk
Ferma blond Wydawnictwo Agora
Chichot losu bywa okrutny. Niemiecki polityk, Michael, dowiaduje się pewnego dnia, że jego pochodzenie nie jest tak naprawdę czysto niemieckie jak do tej pory sądził. Dla przedstawiciela skrajnej prawicy to iście hiobowa wieść. Wszak dla nacjonalisty liczy się tylko krew, a nie świadomość, więc cień podejrzenia, iż ojcem Michaela może być jakiś zniemczony Polaczek, budzi u mężczyzny panikę. Jedynym wyjściem dla mężczyzny, jest przeprowadzenie własnego śledztwa, w którym mężczyźnie pomaga jego polski kuzyn.

Tak właśnie zaczyna się książka Piotra Adamczyka, Ferma blond. Sam tytuł książki przygotowuje czytelnika do treści książki. III Rzesza była państwem nie tylko zbrodniczym, ale i bezdusznym, to wiemy wszyscy. III Rzesza to nie tylko eksterminacja Żydów i Romów, to nie tylko rabunkowa wojna, ale przede wszystkim pogarda dla człowieka, wykluczająca jakąkolwiek podmiotowość jednostki. Bez szacunku dla istoty ludzkiej nie byłoby masowych mordów, głodzenia tysięcy istot ludzkiech, nie byłoby państwowego rabunku, a przede wszystkim nie byłoby Lebensbornu, instytucji, która miała zajmować się hodowlą nowego Niemca, pana Europy i świata.


Wróćmy jednak do samej książki. Efektem śledztwa polskiego kuzyna jest sfabularyzowana historia Charlotte, matki Michaela. Dziewczyna jest córką berlińskiego antykwariusza, dorasta więc w atmosferze kultu sztuki. W sklepie ojca poznaje dziewczyna charyzmatycznego malarza, Adolfa Zieglera, zwanego w Niemczech malarzem włosów łonowych. Dziewczyna ulega artyście i zostaje nie tylko jego modelką, ale też kochanką. Wkrótce porzucona przez malarza, zostaje pracownicą słynnego saloniku Kitty, by w końcu trafić do podłódzkiej placówki Lebensborn, by zostać z niej uratowaną przez zakochanego w niej Christiana, mężczyznę, którego nazwisko nosi dziś Michael. To tylko telegraficzny skrót całej opowieści. Na pierwszy rzut oka to historia miłosna, ale czy tylko miłosna? To przede wszystkim historia złamanej na wiele lat społeczności, złamanych Niemiec, upodlonego społeczeństwa, upodlonego pomysłami rządzących. Adamczykowi udało się oddać w swojej książce istotę hitleryzmu, który miał w pogardzie nie tylko ludy przez Niemcy podbite, ale też samych Niemców, nazywanym rasą panów.

I taka refleksja nasuwa się czytelnikowi, że każdy, kto obiecuje wielkość, poważanie, powstawanie z kolan i zrzucenie obcego dyktatu pogardza w rzeczywistości tymi, do których słowa te kieruje.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...