O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Woda wiecznej młodości

Donna Leon "Woda wiecznej młodości"
Donna Leon "Woda wiecznej młodości" Wyd. Noir sur Blanc
„Woda wiecznej młodości” to najnowszy tom cyklu śledztw prowadzonych przez Brunettiego – włoskiego komisarza, mieszkającego w Wenecji i z wprawą rozwiązującego kolejne zagadki, jakie pojawiają się w tym turystycznym mieście. Tym razem jednak sprawa, którą otrzymuje, nie dotyczy teraz popełnionego przestępstwa, ale możliwej zbrodni sprzed lat.


Oto podczas bankietu dobroczynnego jedna z arystokratek zwraca się do Brunettiego z nietypową prośbą – komisarz miałby zbadać wypadek, do jakiego doszło piętnaście lat wcześniej. Jej wnuczka niemal się nie utopiła, po tym jak wpadła nocą do kanału. Nieszczęśliwe zdarzenie? Może, gdyby nie to, że dziewczyna śmiertelnie bała się wody i nie zbliżała się do kanałów – tak więc wątpliwości kobietą są uzasadnione. Choć niepewnie i głównie z dobrego serca, Brunetti zgadza się sprawdzić tropy, które wkrótce stają się coraz bardziej fascynujące.

Donna Leon swoje kryminały pisze już czas jakiś – ma na koncie już dwadzieścia pięć tomów serii o komisarzu Brunettim, zaś „Woda wiecznej młodości” jest najnowszą częścią tego cyklu. Jej lekkość stylu i umiejętność kreowania fantastycznych i interesujących bohaterów sprawia, że jej powieści czyta się jak za jednym zamachem. Są przyjemne, pełne intrygujących zagadek, do tego zaś jej książki nie skupiają się tylko na zagadkach kryminalnych, ale poruszają tematy obyczajowe czy też obecne problemy i sprawy polityczne [tu, w „Wodzie wiecznej młodości” jest to kwestia migrantów].


Jest w tym wszystkim równowaga, której brakuje wielu kryminałom poruszającym podobne zagadnienia. Spora część pisarzy kryminałów skandynawskich nie umie wyważyć wątków kryminalnych i wątków społecznych, przez co ich książki stają się tomiszczami, a zagadka schodzi na dalszy plan. Tymczasem Donnie Leon nie tylko udało się zachować balans między tymi dwiema sferami, jednocześnie zaś jej książki nie są monstrualnie grube.

I choć Donna Leon pisze dobrze, choć jej zagadki są ciekawe, a bohaterowie intrygujący, zaś kolejne tomy tworzą zwartą linię fabularną [możliwość obserwowania, jak ich życie się zmienia, ich drogę, rozłożoną na kilkanaście tomów, podaną w nienachalny sposób, jest czymś, co zawsze można docenić], choć więc to wszystko jest, to sama Donna Leon na swoje nieszczęście nie jest szerzej znana, a szkoda. Zwłaszcza, że dosyć łatwo zacząć rozwiązywanie zagadek z komisarzem Brunettim – wejście po raz pierwszy w świat stworzony przez Leon rozpoczynając od tomu dwudziestego piątego nie umniejsza rozrywki, nie powoduje konfuzji nowego czytelnika, tak więc łatwo się w śledztwo z nim „wgryźć”.

Zwłaszcza, że główny bohater zdecydowanie na to zasługuje. To nie typ komisarza, który obecnie góruje w kryminałach – nie jest złamany przez życie, nie ma za sobą koszmarów, nie jest uzależniony, już tym jednym więc stanowi całkowite przeciwieństwo większości współczesnych detektywów. Brunetti jest sympatyczny, ma dobre serce, jest takim typowym przedstawicielem dobrego, miłego policjanta. Niemalże od razu można zapałać do niego sympatią, a że dodatkowo nie jest on przypadkiem detektywa-geniusza, to też czytelnik jest na równej stopie podczas rozwiązywania zagadki.

„Woda wiecznej młodości” to idealny kryminał do przeczytania na jeden wieczór. Dobrze zbudowany, poprawny, jednocześnie zaś na tyle oryginalny, że lektura jest interesująca. A po zakończeniu jednej historii, aż chce się sięgnąć po kolejny tom śledztw Brunettiego.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...