O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

To oślepiające, nieobecne światło

Tahar Ben Jelloun
To oślepiające, nieobecne światło
Tahar Ben Jelloun
To oślepiające, nieobecne światło Wydawnictwo Karakter
Zostali pogrzebani za życia, pozbawieni prawa do światła, prawa do godziwego wyżywienia i prawa do nadziei. Ich jedynym prawem było prawo do śmierci, a jedyna okazja do ujrzenia światła dziennego wiązała się ze śmiercią jednego z nich. Młodzi chłopcy, którzy na swoje nieszczęście zostali wyznaczeni do przeprowadzenia zamachu stanu, zostali ukarani o wiele dotkliwiej niż ich dowódcy. Więzienie Tazmamart miało być miejscem ich pochówku.

Zacznijmy od podkreślenia, że historia, którą opisuje Tahar Ben Jelloun wydarzyła się naprawdę. W lipcu 1971 roku grupa żołnierzy próbowała przeprowadzić zamach n króla Hassana II. Ich dowódcy zostali pozbawieni stopni wojskowych i skazani na śmierć. Jakże zazdrościli im tej kary żołnierze osadzeni w więzieni Tazmamart. Ich cele były malutkie, nie sposób było się w nich wyprostować, nie dochodziło do nich światło dzienne, pożywienie zaś, które otrzymywali, składały się z chleba, w którym było tyle samo gipsu, co mąki oraz twardego, nieokraszonego niczym makaronu. Szybko tracili siły, zarówno te fizyczne, jak i woli przetrwania. Wieczorami przypominali sobie strofy Koranu, przeczytane książki czy obejrzane filmy, a brak wieczornej opowieści, wywołanej chorobą opowiadającego, mógł zaważyć na życiu lub śmierci innego więźnia.


Tu są żywi, ale już umarli. Te słowa, wypowiedziane przez komendanta niemieckiego obozu koncentracyjnego, a zacytowane w książce Stanisława Grzesiuka mogłyby być świetnym motto tej książki. Powtarzałem je za każdym razem, kiedy nie mogąc znieść lektury, wychodziłem na papierosa. Nie sama bowiem historia przeraża, ale sposób w jaki została opowiedziana. Tak samo jak w więzieniu, tak i w książce czas zlewa się w jedno. To samo jedzenie, te same, gniewne pokrzykiwania strażników, to samo rozdrapywanie ran przez wspomnienia o życiu, do którego powrót wydaje się niemożliwy. To piekło na ziemi, to grób, do którego zostali wrzuceni żywcem, miejsce, gdzie nawet jedzenie głodowych, marnej jakości porcji, może kosztować życie. Tak, to właśnie pożywienie zabiło dwóch więźniów, a innego pozbawiło woli życia i skłoniło do samobójstwa.

Wreszcie niespodziewana wolność, której doświadczyło zaledwie kilku z nich. Po dwudziestu latach piekła musieli uczyć się życia. Normalne jedzenie i wygodne łóżko kusiły, ale jednocześnie przerażały. Kobiety, które były przedmiotem pożądania straciły cały swój urok. I wreszcie ten stan wyprania z uczucia strachu. Nic, ani nikt nie był w stanie ich zastraszyć, bowiem ludzi, którzy doświadczyli piekła przerazić nie sposób.


Nawet powrotem do jego bram.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...