O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Radziwiłłowie

Witold Banach
Radziwiłłowie
Burzliwe losy słynnego rodu
Witold Banach
Radziwiłłowie
Burzliwe losy słynnego rodu Wydawnictwo Poznańskie
Piję za dom Radziwiłłów, który tak dawno przeszłości naszej służy.

Ten toast, który Józef Piłsudski wzniósł 26 października 1926 roku w Nieświeżu. Marszałek gościł wtedy na zjeździe ziemiaństwa, próbując zjednać właścicieli ziemskich dla poprzewrotowej władzy. Czy spełniający toast zwrócili uwagę na czas przeszły i fakt, że Piłsudski doniec ił jedynie historyczność rodu, nie skupiając się nad jego przymiotami? Czy dostrzegli w określeniu „służyć przeszłości” wymuszone zaakceptowanie smutnego faktu, iż wśród Radziwiłłów znalazło się wiele czarnych owiec, których czyny szkodziły Rzeczpospolitej? Czyż słowa te nie zapowiadały epoki, w której nie liczyło się dobre urodzenie, ale to, kim jest i co potrafi uczynić każdy z obywateli. Ten dzień można uznać za początek końca arystokracji polskiej.


Książka Witolda Banacha opowiada o dziejach wielkopolskiej gałęzi jednej z najpotężniejszych rodzin w historii Polski. Stary ród, który osiągnął wyżyny świetności dzięki polityce Zygmunta Augusta, trząsł de facto Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Kresy Wschodnie były naturalnym matecznikiem tej rodziny, ale miała ona swoje rezydencje również na Mazowszu. Wielkopolską gałąź rodu rozpoczął Antoni Radziwiłł swym ślubem z księżniczką Luizą z rodu Hohenzollernów. Tym samym młody arystokrata wszedł do rodziny króla Prus, wybudował okazałą berlińską rezydencję i pałac w wielkopolskim Antoninie. Chciałoby się powiedzieć, że w ten sposób Wielkopolska zyskała potężnego obrońcę polskości, w dodatku skoligaconego z pruskim monarchą. Niestety drzewo Radziwiłłów rodziło zarówno zdrowe owoce, jak i zwykłe zgniłki. Wśród potomków rodziny znaleźli się zafascynowani niemieckością czy polityką Bismarcka. I nie byli to szaleni oryginałowie, tacy jak Michał Radziwiłł, który pod koniec swego żałosnego życia postanowił stać się Niemcem i zapisać rezydencję antoninecką Hitlerowi. Ród Radziwiłłów bowiem w tym samym stopniu ukształtowało wychowanie, co matrymonialne decyzje poszczególnych jego członków. Nieśwież nie byłby w stanie olśnić ani Wilhelma I, ani Marszałka, gdyby nie księżna Maria z domu Castellane, kobieta wielkiej odwagi i ciętego języka, której riposta udzielona Hohenzollernowi, zapisana na kartach tej książki, została zapamiętana przez historyków. Nie każdy jednak z Radziwiłłów dokonywał trafnych decyzji małżeńskich. Wspomniany wcześniej Michał kilkukrotnie wstępował na ślubny kobierec, za każdym razem wywołując niesmak swych antenatów spoglądających nań z obrazów. Cóż, o historii możemy mówić, nie sposób jednak z nią dyskutować.

Książka Banacha nie jest stricte historycznym opracowaniem, choć faktów w niej i ciekawostek jest co niemiara. To zajmująco napisany esej, dzieje rodziny, która naprawdę odcisnęła swój znak na naszych dziejach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Czytelnicy romansów zaczytywać się będą w niespełnionej miłości Wilhelma Hohenzollerna, późniejszego cesarza Niemiec, do młodziutkiej Elizy Radziwiłłówny. Miłośników brukowych historii zainspiruje związek Michała Radziwiłła z Jeannette Suchestow, a kreatorzy historii alternatywnych będą zastanawiać się nad polskimi dziejami i tym, jak Mazurek Dąbrowskiego śpiewałoby się do słów : „dał nam przykład Frycek Pruski jak zwyciężać mamy”.


A dla Wielkopolan książka ta, to lektura obowiązkowa.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...