O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Dawno zapowiedziana nieobecność

Tomasz Mazur
Dawno zapowiedziana nieobecność
Tomasz Mazur
Dawno zapowiedziana nieobecność Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Życie każdego z nas jest ciągłą koniecznością dokonywania wyborów. Niektóre nasze decyzje są banalne, ot, choćby wybór koszuli czy swetra, wszystkie jednak nie są do końca przemyślane. Nawet jeśli nie podejmujemy ich pod wpływem chwili, nawet jeśli przeprowadzimy szczegółową analizę wszystkich za i przeciw, nigdy nie będziemy pewni, że wzięliśmy pod uwagę każdą ewentualność, że przewidzieliśmy wszystko. Boimy się więc decyzji wiedząc, że każda z nich może zmienić nasze życie.

Tomasz może uważać się za dziecko szczęścia. Syn bogatego fabrykanta ma świetny samochód, namiętną kochankę i świetlaną przyszłość w biznesie. Wszystko to skończyło się pewnego dnia, w którym nasz bohater znajduje umierającą kobietę, w ramionach której cicho kwiliło niemowlę. Tomasz postępuje tak, jak zrobiłby każdy z nas. Zaopiekował się dzieckiem. Oczywiście w opiece tej poszedł nieco dalej. Zabrał dziecko, podając je za własne. Nimb ojca nieślubnego dziecka, który zaczął otaczać go w rodzinie, ośmielił naszego bohatera do przeciwstawienia się ojcu. Tomasz postanowił studiować architekturę, do czego, jak się przekonał, nie miał zupełnie powołania. Studia przerwała wojna, a po niej nikogo nie interesował poziom określonego studenta, łatwo też było ukryć brak dyplomu. Nasz bohater wtapia się w powojenną rzeczywistość wychowując przybraną córkę. Całą tę sielankę przerywa zniknięcie dziecka i dość niefortunny projekt Tomasza. Nasz bohater zmienia pracę, po latach spotyka swoje przybrane dziecko w nowych, trudnych do racjonalnego wytłumaczenia okolicznościach. Spotkanie to przewróci zupełnie całe jego dotychczasowe życie.


Na początek muszę przestrzec czytelnika. Ta książka nie jest ani łatwa w odbiorze, ani też nie poprawia czytelnikowi nastroju. Z prozą Mazura tak to już jest, ze należy cierpliwie się w nią wgryźć, wchodząc całym sobą w jej klimat. Wtedy dopiero zrozumiemy, co Autor nam chce przekazać. Bowiem Mazura nie interesują fakty historyczne, realia życia i szeroko rozumiana obyczajowość. W jego książkach liczy się człowiek, który tak naprawdę zawsze jest sam, doświadczając tego, co najbardziej boli. Samotności w tłumie. W decydujących momentach liczyć można tylko na siebie, a jeśli okaże się, że otrzymamy pomocną dłoń, to szybko okaż się, że należy ona do kogoś, za kim się nie przepada, do kogoś, kto i do nas nie czuje większej sympatii. Ten życiowy paradoks, wraz z poczuciem wyalienowania i stale powracającymi demonami przeszłości towarzyszy Tomaszowi na każdej karcie tej książki. Najpiękniejszym, najbardziej fascynującym wątkiem tej książki jest relacja między Tomaszem, a Olgą, jego przybraną córką. Ale i ta relacja nie zmienia poczucia samotności bohatera.

Nie ma sensu streszczać książki, która dodatkowo kryje w sobie gratkę dla miłośników literatury. Znajdziemy w niej bowiem echa choćby Homo Fabera Maxa Frischa i innych tuzów literatury XX wieku.

Ops. Chyba za bardzo uchyliłem rąbka tajemnicy.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...