O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Sen zimowy

Goli Taraghi
Sen zimowy
Goli Taraghi
Sen zimowy Książkowe klimaty
Mężczyźni w wieku już podeszłym. Przez całe życie byli nierozłączni, wspólnie świętowali każdy sukces i martwili się każdą porażką. Teraz, na starość, jeszcze raz przeżywają w myślach swe życie, analizują je, żałując niektórych swoich wyborów. Nie da się jednak przeżyć życia ponownie.

O kunszcie literackim świadczy ta burza myśli, ten wewnętrzny spór, jaki toczy ze sobą Czytelnik, kiedy skończy już lekturę. Analogie i skojarzenia, aluzje i zapowiedzi przyszłych zdarzeń. Co tak naprawdę kryje się za tą skromną objętościowo książką Goli Taraghi? Czy odczucia jednego czytelnika nie będą sprzeczne z tym, co w tej książce zobaczył inny? I kto, u licha, będzie miał rację? Na szczęście umysły nie zostały jeszcze ujednolicone, a dyskusja nad prozą nie musi sprowadzać się do wybrania jedynie słusznej odpowiedzi na pytanie – cóż autor miał na myśli….


Zacznijmy jednak od początku. Zanim weźmiemy tę książkę do ręki, musimy uświadomić sobie, że to dość specyficzna lektura. I nie chodzi tu o fabułę. Bohaterowie książki mogliby równie dobrze mieszkać w Szczecinie czy Bydgoszczy, poczucie straconego życia jest bowiem ponadnarodowe i ponadkulturowe, zaś w tej książce jest jednak coś, co utrudnia jej czytanie. Zmieniająca się narracja, jej tempo i ciągłe przeskoki w czasie sprawiają, że książkę czyta się jak pełną dygresji opowieść kilku osób. Nie jest więc to książka, którą można czytać w tramwaju, lub w przerwach pomiędzy obowiązkami domowymi. Jeśli bierzesz zacny czytelniku do ręki coś z perskiej prozy musisz być przygotowany na kilkugodzinną przerwę w całym swoim życiu.

Wróćmy jednak do samej książki. Jest to przede wszystkim książka o straconym życiu, o straconych chwilach, które można było przeżyć inaczej, o wyalienowaniu, a jednocześnie o konieczności życia we wspólnocie. Z tej ostatniej nie sposób się wyzwolić. Nawet jeśli tego spróbujesz, mówi nam Autorka, los ukarze Cię, jakimś drobnym nieszczęściem przypomni o tym, że nie nadajesz się do samodzielnego decydowania o życiu. Mężczyzna w Śnie zimowym jest bezradny. Bezradny w pociągu, wśród wielu pasażerów, bezradny w restauracji, bezradny wobec przyjaciół. Będzie dostosowywać się do otoczenia bez względu na własne ja, własne samopoczucie. Będzie jeść kolejne kawałki tortu, choć jego słodycz od dawna staje mu w gardle i powoduje mdłości, będzie dostosowywać się do przyjaciół, choć pragnienie przeżycia czegoś nowego wydaje się pokusą nie do odparcia. A kiedy przyjdzie kres dni przyjaciół, ze wstydem zauważy, że nie sprawdził się jako przyjaciel, nie tylko nie potrafiąc pomóc, ale i nie oddając im ostatniej posługi. Ta bezradność niesie w sobie pewną zapowiedź. W książce nie sposób znaleźć żadnych politycznych aluzji, pamiętajmy jednak, że pisana była w latach sześćdziesiątych, kiedy reżim szacha kontrolował każdą sferę życia i sprzeciw mógł kosztować wiele. I ci sami Persowie, którzy w skrytości ducha nienawidzili swego władcy i cieszyli się z jego upadku, po latach zobaczą jak niewiele zmieniło się ich poczucie wolności, niezależności i swobody życia w czasach ajatollahów.


Pozostała im tylko ucieczka w sen.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...