O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Złodzieje koni

Remigiusz Grzela
Złodzieje koni
Remigiusz Grzela
Złodzieje koni Studio Emka
Relacje ojciec – syn zawsze są trudne. No bo co to znaczy być dobrym ojcem? Czy jest szkoła, w której można się tego nauczyć? A może lepiej znaleźć wzór dobrego lub złego ojca? W takim razie jak być dobrym ojcem, samemu ojca nie znając?

Takim właśnie ojcem jest Jerzy. Remigiusz Grzela kreując postać Jerzego myślał zapewne o kimś, do kogo nie pałał zbyt wielką sympatią. Jerzemu nie układa się za bardzo w życiu zawodowym, prywatne też nie układa się zbyt dobrze. Postrzega swego syna jako nieudacznika i szczerze go nienawidzi. Jerzy to modelowy czarny charakter do powieści każdego autora. No, może nie każdego. Remigiusz Grzela wzorem wielkich myślicieli nie gani Jerzego, nie chwali go, tylko nam go przedstawia. Sama postać Jerzego wystarczy na wypełnienie fabuły. Wychowywany przez przyjaciółkę matki, ciepło matczyną troskę poznał w wieku ośmiu lat. Jego rówieśnicy w tym wieku są zazwyczaj wstępnie ukształtowani emocjonalnie, wiedzą co to rodzina. Jerzy rodziny musi się uczyć.

Jednak dla Remigiusza Grzeli sama historia Jerzego to za mało. W opowieści tej są trzej bohaterowie. Obok Jerzego występuje jego ojciec i syn. Ojciec był jednym z tych, których dziś określamy mianem żołnierzy wyklętych. Stanisław, bo tak ma on na imię, opuszcza kraj świadom, że pozostawia w nim matkę swego nienarodzonego dziecka.
Niechęć Kamila, syna Jerzego, do ojca jest tak wielka, że obaj mężczyźni spotykają się tylko za sprawą matki chłopca. Kamil nie może liczyć z ust ojca na pochwałę czy radę. Prawdopodobnie gdyby matki zabrakło obaj mężczyźni przestaliby się do siebie odzywać, jednak to właśnie Kamil ma szanse stać się pierwszym od lat, prawdziwym ojcem w całej rodzinie.

Złodziej koni to jedna historia opowiadana przez trzech mężczyzn, naznaczonych życiem, w którym potrafią poruszać się mając u boku kochaną kobietę. Ich zależność od kobiet tym jest dziwniejsza, że świat trzech naszych bohaterów to świat typowo męski. Kobieta pełni w nim rolę pozornie służebną, tak naprawdę kieruje życiem swego partnera zza jego niczym szara eminencja losami państwa. Każdy z tych mężczyzn snuje opowieść z własnej perspektywy, dostaje my więc jeden obraz widziany z trzech różnych miejsc. Przechadzamy się niejako po przemyśleniach Autora niczym po obwodzie trójkąta. Niestety przechadzka ta bywa czasami męcząca, czytelnik bowiem będzie zmuszony do szybkiego przestawiania się na nową narrację. Jednak bez tych zmian cała opowieść nie byłaby autentyczna.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...