Zakazana

Anouk Markovits
Zakazana
Anouk Markovits
Zakazana wydawnictwo Świat książki
Religia bliska jest dyktaturze. Teza ta nie każdemu musi się podobać, jednak jest w niej ziarenko prawdy. Często jednak traktuje się religię zbyt dosłownie. Taka ortodoksja prowadzić może do tego, że przestaje się dostrzegać zwykłego człowieka, widząc tylko podmiot spełniający lub łamiący reguły religijne.

Anouk Markovits poznała tę prawdę na własnej skórze. Wychowywała się bowiem i dorastała w rodzinie chasydzkiej. Porzuciwszy religijną ortodoksję na rzecz nauki, Autorka nie zapomniała o swoich korzeniach. Jej „Zakazana” to próba pokazania więzów religijnych, które tłamsząc człowieka zaprzeczają istocie samej religii.
Historia opisana przez Markovits zaczyna się w Rumunii w czasie drugiej wojny światowej. To tu losy zetknęły trzy osoby- młodego Józefa, ostatniego członka wybitnego rodu żydowskich myślicieli i dwie małe dziewczynki- Milę i Atare. Całą trójkę łączył nie tylko smutny żydowski los, ale i wychowanie religijne. Po latach Józef i Mila biorą ślub zgodnie z prawem Mojżeszowym i z błogosławieństwem wszystkich chasydów Satmar. Atara zaś wybiera inną drogę. Drogę zapomnienia w zamian za wolność.



Czym jest małżeństwo ortodoksów? To stałe przestrzeganie nakazów i zakazów religijnych, to stałe przekazywanie przez kobietę sygnałów, że tej nocy nie jest zakazana mężczyźnie, że tej nocy może uprawiać seks. Seks oczywiście musi zakończyć się spłodzeniem potomka. Wszak nakazem jest rozmnażanie się, a chasydzi cenią sobie wszelkie nakazy. Ale co jeśli upragnione dzieci się nie pojawią? Jak spełnić nakaz? Oddalić niepłodną żonę? Wszak chasyd nie może poddać się zakazanym badaniom na bezpłodność. Musi więc domniemać, że winna jest żona, wziąć z nią rozwód i spróbować z inną. Biada jednak kobiecie, która zechce mieć dziecko za wszelką cenę. Jednorazowy skok w bok czy sztuczne zapłodnienie zaowocuje urodzeniem mamzera, zakazanego do dziesięciu pokoleń. Obcowanie z mamzerem może zanieczyścić wiele rodzin, splugawić je i oddalić od boga. Matka mamzera jest ladacznicą na lata zakazaną każdemu mężczyźnie, mężczyzna zaś, który wychowuje mamzera nie mówiąc prawdy wspólnocie o jego istnieniu naraża wszystkich na skażenie. Nieludzkość twardych zasad religijnych przypomina w tym przypadku krzyżowanie koni. To rasowe konie mają nieskalany rodowód obejmujący co najmniej pięć pokoleń. Mamy tu do czynienia z poglądem bliskim rasizmowi. Oto elita nie może stykać się z obcymi. Elita musi płodzić tylko elitę, nie może zostać skażona ani zbrukana. Gdzieś jednak w tych zasadach ginie człowiek, zasady te mogą prowadzić do wielkich tragedii małych ludzi.

Przyznam, że na początku byłem nieco zawiedziony. Sądziłem, że dane mi będzie przeczytać inną historię. Marzyła mi się opowieść o kobiecie, która odeszła ze wspólnoty. Jej życiowa droga, codzienna walka o przełamywanie kolejnego tabu, codzienne stawianie dalszego kroku ku zeświecczeniu. Jednak w miarę lektury książka ta nie tylko przerażała, ale i fascynowała a na koniec przyniosła potwierdzenie starej prawdy. Człowiek w starciu z religijną ortodoksją się nie liczy. I to jest prawdziwą tragedią naszych czasów.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...