O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Wylękniony bluźnierca

Tuwim. Wylękniony bluźnierca
Mariusz Urbanek
Tuwim. Wylękniony bluźnierca
Mariusz Urbanek Wydawnictwo Iskry
Biografia Tuwima pióra Mariusza Urbanka. Mariusz Urbanek stał się oficjalnym biografem literatów okresu międzywojennego. Nic dziwnego, książki Urbanka są rzeczowe, dobrze przygotowane, a sam Autor opowiada o literatach językiem, który nie zanudza czytelnika. A to najlepsza rekomendacja.

Był jednym z najwybitniejszych polskich poetów XX wieku, był Żydem polskim zasymilowanym na tyle, że uważał się za Polaka, a to ostatnie stało się powodem odrzucenia zarówno przez tzw. prawdziwych Polaków jak i przez tzw. prawdziwych Żydów. Za życia atakowany, po śmierci wszyscy chcą przyznawać się do Poety.

Lokomotywa, Ptasie radio, Kwiaty polskie, skecze kabaretowe i niezliczone anegdotki. Bogate dziedzictwo Poety. Po śmierci wybaczono mu wiele- jego romans z powojennym systemem komunistycznym, pacyfistyczne wiersze z okresu międzywojennego, krytycyzm wobec sanacji. Wybaczenie czy samorozgrzeszenie? Pozwalało ono przecież zapomnieć o atakach na Poetę słowami, jakich nie powstydziłyby się hitlerowskie dzienniki z lat trzydziestych. Pamięć ludzka może i być dziurawa, jednak sam Tuwim, kilkadziesiąt lat po swej śmierci, nie daje nam zapomnieć o tym, o czym wielu z nas chciałoby nie mówić. Choćby słowami swoich wierszy.



Dwudziestolecie międzywojenne mimo wszystko było szczęśliwe dla Tuwima. Powodzenie materialne, uznanie tej najważniejszej z krytyk, jaką był czytelnik, wreszcie szczęście rodzinne były dla Poety nieocenione. Wszystko to jednak miał zakończyć wrzesień 1939 roku. Jak wielu uciekinierów znalazł się w Rumunii, później zaś, po wielu perypetiach, w Stanach Zjednoczonych. Pobyt poza ukochaną Polską, niepokój o rodzinę i przyjaciół, wieści z Ojczyzny zaowocowały poematem dającym nieśmiertelność. Każdy z nas zna choćby te strofy:




Po wojnie wraca Poeta do Polski. Tęsknota, omotanie przez Bolesława Geberta, niechęć emigracji do samego Tuwima spowodowały, że stał się w jej kręgach coraz bardziej wyobcowany. Osoba Tuwima była bardzo cenna dla rządzących Polską, tym bardziej, że wracający Poeta nie zawarł żadnego paktu dającego choćby ułudę niezależności. Nic dziwnego, że był wykorzystywany przez rządzących. Czy można jednak krytykować Tuwima za „Pasażerów martwej wizy”, wiedząc, że wstawiał się za ułaskawieniem członków podziemia antykomunistycznego? Z pewnością nie. Poeta został skrytykowany za swoją ówczesną aktywność tylko raz i to za wiersz, który w rzeczywistości wyszedł spod pióra Minkiewicza. Czasy jak widać się zmieniły, ale poziom intelektualny przeciwników Tuwima pozostał nie zmieniony.

Tuwim był wielki. Wiedział o tym w Dwudziestoleciu, kiedy wykrzykiwał w twarze krytyków, że ich dzieci będą uczyły się o nim w szkołach, wiedział też w dniu swojej śmierci, kiedy pisał słowa :”Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą, która mi może będzie świecić”.




Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...