Brzechwa nadal wzbudza kontrowersje

Mariusz Urbanek   Brzechwa nie dla dzieci
Mariusz Urbanek Brzechwa nie dla dzieci wydawnictwo Iskry
Był przede wszystkim kobieciarzem, niespełnionym poetą, średnim publicystą, zagorzałym rzecznikiem restrykcyjnego prawa autorskiego, prawnikiem i autorem pierwszego komentarza do prawa autorskiego. Jednak w naszej pamięci utkwił jako autor bajek i wierszyków dla dzieci, a także twórca niezapomnianego Pana Kleksa i Adasia Niezgódki. Któż z nas choćby nie słyszał nazwiska Jan Brzechwa?

Bohater wojny polsko bolszewickiej, radcy prawny ZAIKSu, kuzyn Bolesława Leśmiana, poeta, członek PEN Clubu, autor kabaretowych kupletów, pracownik Czytelnika, tłumacz literatury rosyjskiej. Suche punkty biogramu człowieka, który wielu dzieciom dał radość poznawania świata, wzbudzał wczesne zainteresowanie trudnym słowem, bawił i jednocześnie uczył trudnej sztuki życia. Jan Brzechwa, człowiek, który przez całe swoje życie wzbudzał kontrowersje i nie przestał ich wzbudzać nawet wiele lat po śmierci.



Co tak naprawdę ukształtowało twórcę Ambrożego Kleksa? Zasymilowane pochodzenie jego ojca? Dojrzewania poza granicami kraju? Miłość i ciepło domu rodzinnego? Kompleks wobec utalentowanego kuzyna? A może wszystko to dało nam mieszankę wybuchową, którą znamy pod pseudonimem Brzechwa? Pewne jest tylko to, iż Brzechwa długo szukał swojej drogi w literaturze. Wczesne próby poetyckie były nietrafione. Zdecydowanie był lepszy w pisaniu tekstów kabaretowych i zabawnych wierszyków. Jeden z nich, wydany jako wierszyk dla dzieci wytyczył dalszą drogę twórczą Poety. Jednocześnie Brzechwa spełniał się jako prawnik. Jego aktywność ukierunkowana była na ochronę praw twórców. Będąc jednym z nich doskonale rozumiał słabość pisarza w konfrontacji z siłą wydawcy lub bezczelnością plagiatorów. Wtedy to prawdopodobnie powstała idee fixe, która towarzyszyła mu w przyszłej powojennej pracy w wydawnictwach – stworzenia obustronnie korzystnych warunków współpracy dla twórcy i wydawnictwa. I kiedy nowy system pozwolił na komfortową pracę pisarzy, Brzechwa oddał się mu całym swoim życiem. Państwowotwórcze wychowanie, które Poeta otrzymał w dzieciństwie nie pozwalało mu na kontestowanie systemu. Jednak, co Autor biografii podkreśla, Brzechwa w swojej lojalności poszedł nieco za daleko. Szczęśliwym trafem wyraz tej lojalności nie był artystycznie doskonały i nie zapisał się w annałach literatury, ani też publicystyki. Został jednak zapamiętany przez tych, dla których nie jest ważne to, co cenne, ani to, co łączy, ale to, co można wypomnieć adwersarzowi i to, czym można podzielić społeczeństwo. Dlatego też wielu wypomina Brzechwie jego pro peerelwoską publicystykę, lub wiersze krytykujące polskie rozgłośnie na zachodzie. Urbanek wspomina otwarcie o tym mrocznym aspekcie życia Poety, nie usprawiedliwiając go, ale też nie osądzając. Wydaje się, że Autor stawia na jednej szali wagi Pana Kleksa, oraz wiersze, jakie Brzechwa napisał dla dzieci, a także prawniczą działalność Poety, na drugiej zaś jego pro systemową działalność pozostawiając czytelnikom ocenę Poety. Wyraźnie Urbanek zadaje nam pytanie o to, czy antyzachodnia publicystyka Brzechwy jest wystarczającym powodem dla uśmiercenia Lisa Witalisa czy Adasia Niezgódki. I każdy z nas indywidualnie będzie musiał sobie udzielić odpowiedzi.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...