O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Hashtag

Remigiusz Mróz "Hashtag"
Remigiusz Mróz "Hashtag" Wyd. Czwarta Strona
Tessa nic nie zamawiała, ale gdy otrzymuje sms-a z informacją o dostarczonej przesyłce, nie może się powstrzymać i idzie ją odebrać. Na miejscu znajduje kartkę z tajemniczym napisem #apsyda. Zaintrygowana sprawdza go, coraz bardziej się zagłębiając w zagadkę, nie wiedząc, że nie będzie już od tego powrotu.


Hashtag jest mocno powiązany z przeszłością Tessy, z jej studiami i charyzmatycznym wykładowcą. Sama kartka z #apsydą włożona do paczkomatu sama w sobie jest dziwna, ale fakt, że hashtag pojawia się na twitterze na kontach ludzi uznanych od dawna za zaginionych lub martwych, sprawia, że cała sytuacja staje się stokroć bardziej podejrzana. Ale odwrotu już nie ma, a Tessa tylko coraz bardziej i bardziej się w to wszystko zagłębia.

„Hashtag” czytałam dwukrotnie. Za pierwszym razem prawie rzuciłam swoim egzemplarzem o ścianę, nawet nie doczytawszy do końca. Ale minął miesiąc, nadeszła premiera, wzięłam więc książkę do ręki i spróbowałam ponownej lektury. Ta uwaga potrzebna jest, by nieco wyjaśnić relację, jaką pewnie wiele ma z powieściami Remigiusza Mroza.


Same w sobie książki Remigiusza Mroza są świetną lekturą, jeśli wyłączy się na chwilę zdroworozsądkowe myślenie i zawiesi niewiarę. Wtedy łatwo i szybko się je czyta, wszelkie nielogiczności można zrzucić na to, że tak po prostu działa świat Mroza. Tytuły wchodzą łatwo, jednocześnie uzależniają czytelnika jak narkotyk. Człowiek skończy jedną i gdy już przemyśli całość, dociera do niego, że w sumie to głupota- ale nie powstrzyma go to przed sięgnięciem po kolejną powieść. Można to uznać za wadę, choć z drugiej strony – gdzie znajdzie się lepsze lekkie, wciągające lektury, aniżeli u Mroza?

Z „Hastagiem” problem jest taki, że sama w sobie historia, nawet jeśli przeczyta się to z wyłączonym trybem kwestionowania nieścisłości, jest po prostu słaba. Owszem jest tam trochę napięcia – zwłaszcza gdy zbliża się do momentu kulminacyjnego – ale kwestie psychologiczne potraktowane są po macoszemu. Z thrillera psychologicznego został sam thriller, co gorsza poprowadzony tak sobie. Bo, mając parę puzzli podanych przez Mroza, zagadkę, kto za tym wszystkim stoi, można rozwiązać znacznie szybciej od bohaterów.

„Hashtag” trudno zaliczyć do najlepszych książek Mroza. Romansowanie z niektórymi gatunkami literackimi niestety autorowi nie zawsze wychodzi, ale próby są na tyle ciekawe i sam pisarz ma z tym tyle zabawy, że aż szkoda nie czekać na to, z jakimi kolejnymi gatunkami przyjdzie się zmierzyć Mrozowi.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...