O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Niewiadoma

Marek Stelar "Niewiadoma"
Marek Stelar "Niewiadoma" Wyd. Filia
W gabinecie Mileny Korcz zjawia się uzbrojony mężczyzna. Pada ostra wymiana zdań, przybysz ginie, kobieta znika bez śladu. Dla byłego policjanta Sudera jest to wydarzenie zaskakujące, bo nie tylko zawdzięcza kobiecie prawie wszystko, ale i znał ofiarę.


Suder nie wie, co myśleć o całej sprawie, ale jest pewny jednego – musi odnaleźć Korcz. I najlepiej, by zrobił to, zanim znajdzie ją policja. Im głębiej zaś szuka, tym coraz nowsze i coraz bardziej niepokojące tropy odkrywa, które każą mu na nowo zastanowić się nad tym, jak dobrze zna Milenę.

„Niewiadoma” to kontynuacja „Niepamięci” – historii o byłym policjancie mierzącym się z zagadkową śmiercią swojej rodziny, szczątkową pamięcią o wydarzeniach z przeszłości i poczuciem winy. Po tym, jak uporał się z przeszłością, głównie dzięki pomocy psychoterapeutki Korcz, jego spokój ponownie zostaje naruszony. I podobnie do tomu poprzedniego – znów ma swoich pomocników.


Tylko o ile w „Niepamięci” pomocą służyli mu ludzie związani mniej lub bardziej z policją, tu siłą rzeczy – niezwiązany już niczym z dawną pracą – za pomocników obiera sobie osobę mniej oczywistą. Sąsiad Waldek jest zdecydowanie najjaśniejszą postacią drugoplanową, przykuwa uwagę, ma potencjał (czekam aż Stelar podejmie najlepszą decyzję i w kolejnych tomach zrobi już z Waldka i Darka parę detektywów wspólnie rozwiązujących zagadki). Niby w cieniu, niby pojawia się niczym deus ex machina, kiedy tylko Suder potrzebuje pomocy – serio, za sprawą pana Waldka kilkakrotnie akcja zostaje popchnięta zdecydowanie do przodu – ale jednocześnie nie jest to postać mdła. To taki poczciwy sąsiad, pędzący świetny alkohol, ufny, ale i niepozbawiony własnego rozumu.

Najwyraźniej Stelar popadł w obowiązującą dzisiaj niepisaną zasadę, by kryminały pisać w cyklach, ale o dziwo to nie przeszkadza wejść w historię z obojętnie którego tomu. Choć wydarzenia z obu części są silnie powiązane ze sobą – choćby, by wiedzieć czego się spodziewać po bohaterze, należałoby sięgnąć po tom pierwszy – to autorowi udało się rozpisać całość w sposób przystępny dla świeżego czytelnika. Krótki zarys najważniejszych wydarzeń na początek – by objaśnić nieznającym jeszcze sytuacji i by przypomnieć czytelnikom poprzedni tom – i lecimy z akcją. Nie ma bezsensownych opisów raz jeszcze danych postaci i na przykład, jeśli nie zna się tomu pierwszego, to opisu Mileny Korcz się nie uświadczy – prócz nowych przemyśleń Sudera. Czy to przeszkadza w lekturze? Absolutnie nie.

Czy ów sposób pisania Stelara – cykl powiązanych ze sobą łańcuchowych historii – kiedyś się wyczerpie? Pewnie nawet prędzej, niż można się spodziewać, ale na dzień dzisiejszy – niech sobie i pisze ten cykl, skoro wychodzą mu takie porządne powieści sensacyjne. Czy są dobre? Trudno powiedzieć, zależy, ile się tytułów z tego gatunku przeczytało. Z pewnością jest tu warsztat, widać duży wkład pracy, całość tworzy zwartą i porządną całość. Ale niestety – dla większości będzie to tytuł do zapomnienia. Miła lektura, ale nie do zapamiętania na dłużej.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...