O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Księga Joanny

Lidia Yuknavitch "Księga Joanny"
Lidia Yuknavitch "Księga Joanny" Wyd. Poradnia K
W niedalekiej przyszłości ziemię dotknęła geokatastrofa i ludzkość pogrążyła się w wojnie. Pozostali na ziemi, walcząc o przeżycie w trudnych warunkach. Nieliczni przenieśli się na CIEL – zawieszoną w przestrzeni platformę, zarządzaną przez sadystycznego dyktatora Jean de Mena.


Nieustanna inwigilacja i życie przypominające odliczanie dni do śmierci – to sprawia, że przeciwko władzy formuje się grupka rebeliantów, którym przewodzi Krystyna Pizan. Ich walkę wzmacnia pieśń o Joannie – wojowniczce, buntowniczce, posiadającej szczególny dar łączący ją z ziemią. Są zdeterminowani, by obalić rządy i nic nie jest w stanie ich powstrzymać.

„Moje plany nie zmieniają się, jedynie ewoluują. Zyskują na ludzkiej treści i głębi. Ale zmienia się mój gniew. Przybiera postać epickiej pieśni śmierci. Pieśń. W mojej głowie. Powraca.”

„Księga Joanny” to pozycja specyficzna. ToTrudno ją bezpośrednio sklasyfikować do jednego gatunku, trudno cokolwiek więcej o niej powiedzieć, by zbyt dużo nie zdradzić, trudno w końcu streścić samą fabułę nie tracąc tego, co skleja historię – dziwnej oniryczności. Co da się powiedzieć o powieści Yuknavitch to to, że to niepokojąca wizja przyszłości, o apokalipsie spowodowanej przez człowieka, populizm władzy i zemście natury, która choć zginęła, to w przeciwieństwie do człowieka – jest w stanie się odrodzić i przetrwa wszystko.


Wizja przyszłości snuta przez Yuknavitch jest całkowicie ponura. Katastrofa spowodowana ludzką bezmyślnością, przeludnieniem i błędnymi decyzjami jest o tyle przerażająca, że możliwa do spełnienia. Co prawda część problemów przedstawianych przez autorkę brzmi, jak kosmos, ale nie da się ukryć, że są to wizje, które mogą kiedyś ludzkość dotknąć – szerząca się bezpłodność, coraz słabsze organizmy, cofający się rozwój człowieka.

Także i przeciwnik jest dlatego przerażający, że realny, dyktator możliwy do pojawienia się. Były gwiazdor, charyzmatyczny celebryta, niezwykle okrutny, wykorzystujący każdą okazję, by zrobić z tego show, bezlitosny i przejęty swoim wizerunkiem – brzmi znajomo. Jean de Man jest przywódcą, takim, którego gniewu należy się bać, ale nie niezniszczalnym.

Jest jednak drobny problem jeśli chodzi o sam styl „Księgi Joanny”. Całość napisana jest w duchu poetyckim i Yuknavitch nie powstrzymuje się przed używaniem licznych środków stylistycznych, przed kreśleniem kolejnych pełnych bardziej rozbudowanej pod względem metaforyki opisów. I jest to dobry pomysł, bo w przypadku rozmyślań bohaterek tworzy to nieco psychodeliczny wydźwięk, zaciera granicę między tym, co rzeczywiste, a tym co istnieje jedynie w głowie tych, które snują rozważania. Ale co jakiś czas tę poetyckość snutej historii o Joannie burzą wyrażenia z półki dużo niższej – i to cały ten podniosły obraz burzy. I teraz trudno orzec, czy to celowy zabieg autorki – by pokazać, że może i są to pełne patosu pragnienia i cele, ale jednak wyrażane przez zwykłych ludzi i nie aż tak dalekie od realizacji. Bo mogą to być zwykłe przypadkowe potknięcia autorki, które mimowolnie burzą tworzony przez Yuknavitch obraz.

„Księga Joanny” to pozycja interesująca, intrygująca i przerażająca jednocześnie. Nie wszystkim spodoba się styl Yuknavitch pozostający nieraz na granicy jawy i snu, nie każdego zainteresuje fabuła, ale warto spróbować się przekonać – zwłaszcza, że została okrzyknięta jedną z najważniejszych książek 2017 nie bez powodu.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...