O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Mesjasz z rodu Efraima

Mosze Kulbak
Mesjasz z rodu Efraima
Mosze Kulbak
Mesjasz z rodu Efraima Wydawnictwo Pogranicze
Modlitwa ubogiego, który się skrywał, I opróżnił swe serce dla Boga. Dlaczego poddajesz nas takim mękom, Panie! Gdziekolwiek stanę, za dużo jest mnie samego, I gdziekolwiek pójdę, uniosę aromat ciemności. Zazdroszczę ptakom, które lepsze są od nas, I glinie, która od nas wszystkich doskonalsza. Cóż mam czynić z moją ręką bezużyteczną, I mym sercem, nieprzydatnym na nic?

Ta krótka modlitwa kończy niezwykła opowieść, którą niemal przed stu laty napisał zapomniany już poeta i prozaik Mosze Kulbaku. Po Autorze Mesjasza z rodu Efraima pozostało niewiele. Ot, fragmenty prozy i kilkanaście przetłumaczonych wierszy, jednak to, co pozostało świadczy, iż był to twórca nietuzinkowy, z całą pewnością zasługujący na miejsce w naszej pamięci obok Brunona Schulza, Salomona Rabinowicza, znanego nam lepiej pod mianem Szolem Alejchema, czy choćby braci Singerów. Drodzy czytelnicy, choćby przez szacunek dla wielowiekowej wielokulturowości, jeśli nie dla uczty duchowej, przeczytajmy historię młynarza Beni, który z samotności zyskał zajęczą wargę i który został uznany za Mesjasza.


Ta książka to gotowy, oparty na krótkich historiach, spektakl teatralny, to tekst, który można wprost przenieść na deski, tworząc z niego niezapomniane widowisko. Nic dziwnego- jego Autor był człowiekiem teatru, miał więc plastyczną wyobraźnię, umiejętność pobudzenia za pomocą słów wyobraźni czytelnika. Mosze Kulbak portretuje w niej lud zamieszkujący wschodnie tereny przedwojennej Polski. Kogóż tam nie ma? Jest polska arystokracja i żydowska biedota, są Żydzi chciwi, którzy z bogacenia się uczynili sobie religię i są też Ci, dla których oczekiwanie na Mesjasza staje się coraz bardziej nieznośne. Poznajemy naszych bohaterów w ich codzienności, poznajemy ich takimi, jakimi są w rzeczywistości. Pozornie wszyscy oni należą do różnych światów, dzielonych grubym i wysokim murem, zwłaszcza świat polski z żydowskich styka się niezwykle rzadko. Ale mimo tego braku wzajemnego ścierania się tych światów, są one do siebie niezmiernie podobne, choćby w tych najzwyklejszych ludzkich pragnieniach i zmartwieniach, a jest to efektem bycia człowiekiem, zdaje się nam mówić Kulbak i ma rację. I czysto ludzkim jest też pragnienie mistycyzmu, znalezienie swoistego remedium na codzienne troski, oraz zawód, jakiego się doznaje, kiedy wiadomym się staje, że remedium to jest czystą ułudą. Ludzie, jak przypomina Kulbak, równie szybko przechodzą od okrzyków pochwalnych do gniewnej nienawiści.

I tylko ich codzienność pozostanie taka sama, aż po kres starego świata.


[block position=”inside”]52341[/block]
Trwa ładowanie komentarzy...