O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Musisz tam wrócić

Maria Stauber
Musisz tam wrócić.
Historia przyjaźni Lusi Gelmont i Zuzanny Ginczanki
Maria Stauber
Musisz tam wrócić.
Historia przyjaźni Lusi Gelmont i Zuzanny Ginczanki Wydawnictwo Marginesy
Zuzanna Ginczanka. Znakomita poetka, dwukrotnie pogrzebana i zapomniana. Najbardziej polska ze wszystkich poetek XX wieku. Przyjaciółka Gombrowicza, bywalczyni Ziemiańskiej, świetna poetka. Szkoda, że do przez ponad siedemdziesiąt lat nie doczekała się rzetelnej biografii.

Dwie kobiety- Zuzanna Ginczanka i Lusia Gelmont. Dwa podobne życiorysy kobiet pochodzących ze zasymilowanych rodzin żydowskich, dwie wyzwolone kobiety, które w ciągu swojego życia łamały wszelkie stereotypy chcąc czerpać z życia jego Smak, obdarzając całe otoczenie wielką radością. Pierwszej wróżono, że zdetronizuje sławy swoich czasów, co jak wiemy się nie stało. Niewłaściwe pochodzenie, donos sąsiadów i gestapowska kula. Wszystko to tłumaczy, dlaczego dziś możemy przeczytać zaledwie kilka wierszy jej autorstwa. Drugiej się udało, przeżyła wojnę, pracowała jako lekarka i była szczęśliwa aż do dnia, kiedy i jej wypomniane zostało pochodzenie, kiedy została wypędzona z Polski. Mamy więc dwa jakże tragiczne, a zarazem typowe losy polskich Żydów.


Przyznam od razu się do tego, że nieco zawiodła mnie ta książka. Spodziewałem się w niej znaleźć, napisaną w nieco bardziej naukowej formie, biografię zapomnianej poetki, znalazłem zaś pisaną nieco po gawędziarsku opowieść o przyjaźni i tragicznych losach dwóch kobiet. Z tego więc powodu książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jakie zapewne oczekiwała Autorka. A szkoda, bo zapewne z większym entuzjazmem napisałbym, ze zawiera ona świetny opis stosunków Polski międzywojennej widzianą z perspektywy zarówno Warszawy, jak i małego Równego, że jest pełna anegdot z tamtych czasów, że jest w niej opis upadku całej społeczności, jej podziału na nieco lepszych i gorszych, tych co z dnia na dzień stają się łowną zwierzyną, wreszcie, że jest pełna tych najtragiczniejszych epizodów wojennych, jakimi były masowe mordy. Książka ta jest więc niezwykłą, choć pisana w formie przemowy Autorki do Lusi Gelmont, przemowy nieco irytującej czytelnika, który się nie spodziewa takiego właśnie przekazu. Jeśli jednak trafi do czytelnika, który dzięki niej zrozumie, że tylko podłość jednej osoby zaważyła na dorobku polskiej kultury, to spełni ona swoje zadanie.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...