O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Incognito

Tibor Noe Kiss
Incognito
Tibor Noe Kiss
Incognito Książkowe klimaty
Problem z własną seksualnością, poczucie wyalienowania i samotności. Incognito, mocny debiut węgierskiej pisarki.

Po zakończeniu ostatniej strony tej książki przypomniała mi się opowieść mojego przyjaciela z dzieciństwa, który swego czasu wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam wypełniając dokumenty potrzebne do uzyskania obywatelstwa natknął się na rubrykę „pochodzenie etniczne”. Zwrócił na nią uwagę urzędnikowi imigracyjnemu, podkreślając tym samym przynależność do dwóch, odmiennych kultur. Urzędnik żachnął się, po czym wytumaczył, że to Ameryka i każdy może wybierać to, z czym czuje się lepiej. Ta jedna scena pokazuje czym tak naprawdę jest wolność i poszanowanie jednostki, jej indywidualizmu i prawa do poukładania sobie życia według własnych norm. Pokazuje jednocześnie przepaść jaka dzieli tę amerykańską rzeczywistość od naszego, iście wschodnioeuropejskiego przekonania, iż lepiej nie wyróżniać się z tłumu.

Historia jaka została opisana w tej książce mogłaby wydarzyć się i zapewne wydarzyla się, w każdym państwie Europy Środkowo Wschodniej. Oto młody chłopak zauważa, że jest trochę inny niż jego rówieśnicy. Nie jest w stanie zrozumieć ani istoty problemu, nie potrafi go zdefiniować, wie jedynie, że zaczyna odczuwać zarówno niepokój, jak i lęk przed innością i nienormalnością. W końcu do naszego bohatera dociera, iż jest kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny. Na takie odkrycie nie był przygotowany zarówno sam chłopak, jak i jego najbliższa rodzina, a nawet psycholog. Chłopak zotaje sam z własnym problemem we wrogim w stosunku do wszelkich odmienności, środowisku. Jest bezradny. Makijażem czy ubraniem jest w stanie ukryć, co prawda nieporadnie, mężczyznę, nie jest jednak w stanie ujawnić drzemiącej w nim kobiety. Kobiety tej tż nie sposób się pozbyć. Spalenie ubrań nic nie daje, ubrania sa bowiem tylko rekwizytem, a czasem bywają powodem agresji otoczenia. A to ostatnie bywa okrutne, bowiem widzi kaprys i nienormalność tam, gdzie jest rozpaczliwe wołanie o zrozumienie, żebranie, by ktoś dostrzegł w drugiej osobie człowieka i uznal, ze oto nie zmieniło się nic.

Tak, ta książka jest wyrzutem sumienia dla każdego, kto choć raz zgrzeszył brakiem tolerancji, empatii i szacunku dla drugiego człowieka, jest oskarżeniem wobec każdego, kto własną seksualnoć uznał za powód do dumy, do uznania się za lepszego od otoczenia.



Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...