O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Wysłanniczka specjalna

Jean Echenoz
Wysłanniczka specjalna
Jean Echenoz
Wysłanniczka specjalna Noir sur Blanc
Powieść sensacyjna. Któż z nas nie otarł się choćby o ten gatunek? Dostarcza on rozrywki, pozwala odpocząć zmęczonemu umysłowi nie budząc winy, iż poświęcamy czas patrzeniu w ekran telewizora. Kiedy jednak po gatunek ten sięga pisarz taki jak Jean Echenoz, czytelnik ma prawo poczuć zaniepokojenie lub nadzieję, że oto czeka go coś zupełnie niespodziewanego i niebanalnego.

Paryż, czasy nam współczesne. W bazie wojskowej trwa narada miedzy dwoma wojskowymi. Generał w wieku przedemerytalnym planuje operację, w wyniku której świat będzie uratowany. Wie jednak, że w operacji tej muszą uczestniczyć osoby dotąd niezwiązane z wywiadem. Ich rekrutacją ma się zająć jego zaufany oficer Paul Objat. Mężczyzna ten ma zdolność przekonywania do siebie innych ludzi, więc z energią zabrał się do pracy. Trzech, pochodzących z nizin społecznych, mężczyzn było właściwie już zwerbowanych, pozostało jedynie znaleźć odpowiednią kobietę.

Oczywiście w katalogu metod służb specjalnych znajduje się wiele sposobów werbunku lub zmuszenia do milczenia każdej praktycznie osoby mieszkającej w dowolnym miejscu globu. Objat w tej operacji posłużył się nie tylko szantażem, ale i porwaniem. Wkrótce cała ekipa została przygotowana do wykonania tajnej misji, która miała zdestabilizować reżim Korei Północnej. Oczywiście misja ta jest skazana na niepowodzenie, a bohaterowie zmuszeni są do ratowania własnej skóry.

Już lektura pierwszych stron wywołuje uczucie ulgi. Mistrz po prostu napisał pastisz powieści szpiegowskiej sięgając do klasycznych scenariuszy. Jest w niej więc stary, odsunięty od głównego nurtu generał, który wraz z wiernym pomocnikiem kreślą misterny plan tajnej operacji. Oczywiście postacie te, jak i pozostałe, są w tej książce przerysowane do wręcz karykaturalnych rozmiarów. Reakcje bohaterów na niespodzianki, które niesie im fabuła są równie śmieszne, co zaskakujące. Echenoz wiedząc, że część czytelników sięgnie po tę książkę, by szukać w niej odpoczynku, postanowił przykuć ich do lektury przez wywołanie salw śmiechu, choć czasami śmiech ten towarzyszyć będzie zadumie.

Służby bowiem postępują czasem komicznie, ale kontakt z nimi nie wróży niczego dobrego osobom z zewnątrz.



Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...