O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Sekrety zwierząt

Fleur Daugey "Sekrety zwierząt"
Fleur Daugey "Sekrety zwierząt" Wyd. Literackie
Jak odróżnić wronę od gawrona i zająca od królika? Dlaczego symbolem Roujan jest mały jeż? Ile mogą żyć tarantule bez jedzenia? I czy węża można odwrócić na plecy?

Na te i inne pytania odpowiada Fleur Daugey w „Sekretach zwierząt”, przepięknym wydanym zbiorku ciekawostek dotyczących zwierząt. To francuska etolożka [etologia - nauka polegająca na szeroko pojętej obserwacji zachowań zwierząt] i psycholożka, dzieląca swój czas między ochronę natury i pracę dziennikarską. W „Sekretach zwierząt” zawarła całą swoją wiedzę i poznane przez siebie fakty przyrodnicze, tworząc ciekawą pozycję dla każdego.

Przede wszystkim należy pochwalić tę pozycję za różnorodność – to nie tylko wyliczenia, jakie zwierze ile żyje, tabelki i porównania gatunków, to także masa ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, wszystkie, które dotyczą zwierząt właśnie. Ale „Sekrety zwierząt” to też mini przegląd przez sztukę – Daugey przypomina kolejne powiedzenia, morały i cytaty o zwierzętach, mało tego – sięga również po wiersze i piosenki, kierując się sobie tylko znanym kluczem [nie zmienia to jednak faktu, że jej wybór jest interesujący i oryginalny dla polskiego czytelnika]. To wszystko sprawia, że „Sekrety zwierząt” jest pozycją bogatą, nawet jeżeli różnorodna chaotycznie.

Trudno tu bowiem szukać jakieś innego klucza poza – „no bo to było o zwierzęciu i to też jest o zwierzęciu, więc to się łączy”. Daugey zebrała po prostu wszystko co jej podpasowało pod temat i złożyła z tego książkę, nie kłopocząc się o jakąś selekcję czy sensowny podział. Może to drażnić, ale nie musi – zależy, kto czego po tej pozycji oczekuje. Owszem, należy pamiętać, że „Sekrety zwierząt” to coś a la encyklopedia, zbiorek – czyli do podczytywania sobie w wolnych chwilach, otwierając na losowej stronie lub korzystając z indeksu z tyłu, niekoniecznie więc musi istnieć jakaś więź przyczynowo-skutkowa pomiędzy kolejnymi tekstami. Z drugiej strony – zazwyczaj w książkach typu „500 ciekawostek o…”, „Ciekawostki z lamusa” itd., autor kieruje się jakimś kluczem podziału – daje rozdziały, części, osobno zajmując się ptakami, osobno owadami, a gdzieś jeszcze indziej wrzuca drapieżniki czy ryby słodkowodne. Jasne, nie jest to konieczne, ale ułatwia wyszukiwanie działu interesującego dla czytelnika w danym momencie.

Szczególnie należałoby jednak pochwalić sposób wydania „Sekretów zwierząt”. Nie wiem, jak wygląda oryginalne, francuskie wydanie, ale polskie jest prześliczne. Bogato ilustrowane – piękne, czarnobiałe rysunki, poumieszczane w najróżniejszych miejscach, po bokach, na środku strony, przykuwając uwagę. Nie sprawia to jednak, że całość jest nieczytelna – nie, wszystko jest całkowicie przejrzyste.

„Sekrety zwierząt” to z pewnością interesująca pozycja zarówno dla ludzi zakochanych w zwierzętach, jak i dla tych, którzy omijają je szerokim łukiem. Zabawna, ale i przerażająca, pożyteczna i zabierająca czas bezużytecznymi faktami – po trochu z każdym tych aspektów. Wybór jest intrygujący, choć trudno się połapać, co właściwie było kluczem Daugey. No ale efekt jest w miarę zadowalający.

Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...