O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Syn cyrku

John Irving
Syn cyrku
John Irving
Syn cyrku Prószyński i S-ka
Trzydzieści lat temu Irving swoim Światem według Garpa zwalił mnie z nóg. Zrozumiałem wtedy, że oto odkryłem dla samego siebie pisarza, który potrafi wykreować najbardziej absurdalne scenariusze w taki sposób, że czytelnik traci świadomość obcowania z fikcją literacką, czytając książki Irvinga wchodzimy w jego świat równie naturalnie, jak żyjemy we własnym.

Inność. Odwieczny wróg swojskości. Odwieczny wróg jednolitych etnicznie czy kulturowo społeczności. A przecież różnimy się od siebie i to nie tylko upodobaniami czy kolorem skóry albo włosów, ale przede wszystkim wzrostem. Właśnie ten wzrost zafrapował pewnego ortopedy, z zamiłowania autora kryminałów. Doktor Farrokh Daruwall dzieli swój czas i praktykę lekarską między Toronto a Bombaj. Właśnie w Bombaju nasz medyk stara się odkryć przyczynę karłowatości. Bada więc krew karłów, których może spotkać w miejscowym cyrku. Są bowiem takie rejony świata, w których rodzice sprzedają swoje karłowate dzieci, by z jednej strony sobie, z drugiej zaś i im polepszyć warunki bytowania. Karzeł w cyrku jest bowiem atrakcją, a na ulicy najbardziej słabą istotą, popychadłem wszystkich innych uliczników. Wprawdzie w cyrku będzie on przedmiotem szyderstw, ale nie zazna głodu i zimna. Nic więc dziwnego, że to waśni w cyrku nasz lekarz pozyskiwać będzie krew do badań. W przerwach między badaniami nasz bohater pisze sobie kryminał, nie przewidując, że sam szybko się znajdzie w centrum kryminalnej zagadki.

Jak sami widzimy John Irving funduje nam wielopłaszczyznowe zderzenie kultur. Przede wszystkim to czytelnik, bez żadnego przygotowania, musi się zderzyć z Indiami, specyfika miejsca na ziemi, które może być rajem dla każdej mniejszości seksualnej. Seks jest więc obecny w książce, ale, jak zwykle u Irvinga, nie poprzez pryzmat cielesności. Seksualność jest elementem portretów psychologicznych, tak samo jak takim elementem jest ich wizualna fizyczność, czy rozbudowana symbolika wewnętrznego rozdarcia. Rozdarty wewnętrznie jest nasz bohater, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca na ziemi. Mentalnie pasuje on do świata zachodu, jest jednak tam obcy, w Bombaju jest jakby u siebie, jednak tu czuje się wyalienowany. Podobnie rozdarci są bracia bliźniacy- bohater pozytywny i ten negatywny.

Irving nie pozwala sobie na ocenę swoich bohaterów. Ocena ta pozostawiona jest czytelnikowi. To my mamy sami ocenić nie tylko naszego bohatera, ale i miejsce, w którym przyszło mu żyć. To my sami musimy spróbować przywdziać w myślach jego buty i przejść w nich jego drogę.

Tylko nie zapominajmy- Irving nie jest autorem kryminałów, więc niech nas nie wkurza ten wątek.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...