O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Ostatni autobus

Truman Capote
Ostatni autobus i inne opowiadania
Truman Capote
Ostatni autobus i inne opowiadania Wydawnictwo Rebis
Jego nazwisko znane jest każdemu, kto choćby pobieżnie prześledził ewolucję światowej literatury XX wieku. Znawcy literatury amerykańskiej uważają go, nie bez przyczyny, uważają go za ikonę tego gatunku. Jego znakomita książka „Z zimną krwią” zapoczątkowała nowy gatunek literacki, reportaż, gatunek, który po niespełna czterdziestu latach od jego śmierci, święci triumfy i jest honorowany najwyższymi nagrodami literackimi. Truman Capote.

Podobno zaczął pisać w wieku ośmiu lat. Prawdopodobnie ucieczka w lekturę i pisanie miała być remedium na osamotnienie. Przyszła legenda amerykańskiego pióra wychowywana była, po rozwodzie rodziców, u krewnych matki. Nieśmiały samouk szybko zrozumiał, ze pisanie jest niczym innym jak przenoszeniem swoich myśli na karty książki. Jako jedenastolatek traktował pisanie jako poważne zajęcie, w czym, jak się możemy spodziewać, mogła go wspierać przyjaciółka z tamtych czasów, również znana książkoholikom, Harper Lee.

Capote wcześnie zadebiutował i prawdopodobnie właśnie z tego okresu pochodzą wydane właśnie pod wspólnym tytułem „Ostatni autobus” opowiadania. Nawet jeśli były one wielokrotnie poprawiane, Capote chciał osiągnąć literacką doskonałość, to i tak zaskakują one dojrzałością i precyzją w wyrażaniu myśli, zdobnymi zdaniami, które świadczą o skłonności do zabawy słowem. Młody Capote opisywał widzianą przez siebie rzeczywistość amerykańskiej prowincji, co samo w sobie nie było niczym nowym, jednak to nie miasta, ani obyczaje opisywał w swoich opowiadaniach. Człowiek postawiony w sytuacjach, z których często nie ma wyjścia, w sytuacjach, w których musi dokonać trudnego wyboru, lub choćby uciec, licząc na łut szczęścia stoi w centrum jego zainteresowań.

Tak więc czytamy o trudnym, dla młodocianej kleptomanki, popołudniu. Przesłuchuje ją sam dyrektor szkoły, zapowiadając relegację, ona za pragnie wydostać się z jego gabinetu, kradnąc jednocześnie jego złoty łańcuszek. W innym zaś przestępca ścigany na bagnach Południa, morduje przypadkowo spotkane dziecko, obwiniając ofiarę za czyn, którego się dopuścił. Sprzedawczyni ratująca życie ukąszonemu przez żmije dziecku, czuje do siebie wstręt za okazaną ofiarność. Włóczęga podejrzewa swego kompana o kradzież i czyni wszystko by go poniżyć, prawda jednak musi go zawstydzić. I wreszcie tytułowy ostatni autobus, którego pasażerowie mieli wielkie plany na przyszłość, które miał im przerwać kapryśny los.

W opowiadaniach Capote nie sposób doszukać się choćby jednego zbędnego zdania. Przyszły Autor „Śniadania u Tiffany`ego” osiągnął u progu swojej kariery literacką doskonałość, która dla wielu parających się piórem będzie nieosiągalnym marzeniem. Bo czy można nauczyć się pisać jak Capote? Czy można nauczyć się być gebiuszem?

A może lepiej nie zastanawiać się nad tym wszystkim i sobie spokojnie poczytać.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...