O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Niepamięć

Marek Stelar "Niepamięć" Wyd. Filia
W berlińskiej klinice podinspektor Dariusz Suder wybudza się ze śpiączki. Ma dziurę w głowie – dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo kilka tygodni wcześniej został postrzelony w głowę, a towarzysząca mu żona z córką zginęły na miejscu. Przenośnie –bo nie pamięta ostatnich miesięcy, a i część innych wydarzeń stanowi dla niego zagadkę. Jest pewien jednego – że popełnił zbrodnię.

Niby to tylko przeczucie, ale fakty pozostają faktami. Za Darkiem ciągną się trupy, żeby wspomnieć choćby jego zamordowaną żonę i córkę czy policjantów, którzy zginęli w akcji przygotowywanej przez Sudera, a do której doszło parę tygodni po jego wypadku. Zaniepokojony, postanawia podjąć się własnego śledztwa, dochodząc do coraz bardziej złowróżbnych wniosków. Zwłaszcza, że kolejne zamieszane osoby okazują się być nieosiągalne, a ich udział miał skutek śmiertelny. Czyżby przed wypadkiem podinspektor to wszystko zaplanował?

„Niepamięć” to pierwszy tom, autorstwa Marka Stelara, serii o podinspektorze Dariuszu Suderze. Pierwszoosobowa narracja, o dziwo, nie denerwuje – zazwyczaj na tym potykają się autorzy powieści bardziej rozrywkowych, bo stworzenie na tyle interesującej postaci, by czytelnik chciał śledzić jej tok myślowy, jest trudnym zadaniem. Suder to taki bohater, co do którego nie ma się pewności, czy zasługuje na sympatię czytelnika [szczególnie cała część „Przed” i zachowanie Sudera w stosunku do kobiet], jednocześnie bez nachalnego pokazania, że to zły człowiek i złamany życiem. Bo wiele idzie poza samą powieścią lub rozumie się samo przez się – więc na szczęście brak tu syndromu kryminału skandynawskiego i niekończących się pobocznych, nieistotnych dla fabuły wątków dotyczących głównego bohatera [choć to pewnie głównie dlatego, że samo śledztwo dotyczy życia Sudera, więc wątki go dotyczące dotyczą śledztwa].

Na plus zdecydowanie należy wspomnieć wiarygodność. Stelar odrobił lekcje w zakresie pracy policji. Policja szczecińska, współpraca przygraniczna, robienie kariery, zakres pracy i cała papierkologia – to wszystko brzmi wiarygodnie i nie trudno też uwierzyć w postać Sudera ani w jego współpracowników, z całym tym zmęczeniem, wymaganiami niemalże nieosiągalnymi i wykonywaniem często bezsensownych kroków, tylko po to, by wypełnić polecenie szefa. Ale to także kwestia podejścia medycznego – autorka poniższego tekstu nie wie, czy Stelar konsultował się z jakimiś lekarzami czy też zdroworozsądkowo do tego podszedł [bo o konsultacjach z policją sam wspomina w posłowiu] – ale udało się uniknąć całego nieporozumienia związanego z wybudzaniem ze śpiączki. A przynajmniej uniknąć największych błędów – czyli zamiast latającego po całym Szczecinie Stelara, najpierw jest długa rehabilitacja, mija wiele zanim wychodzi ze szpitala, a i potem nie emanuje zdrowiem i energią, jakby dopiero co wstał.

Do tego cały, świetnie rozpisany, wątek rodzinny. Pytania o znaczenie rodziny, więzi czy zwykłych relacji międzyludzkich przewijają się przez całą książkę. Są ważniejsze, istotne dla fabuły – jak te o rodzinę, są te, które po prostu kreują świat przedstawiony. Tworzą motyw przewodni, który się ładnie wpisuje w całość – obok całego wątku śledztwa i zemsty [być może na sobie samym] – a poza tym pokazują podejście podinspektora do rzeczywistości i częściowo charakter. A przy okazji to świetny przykład szowinistycznego zachowania i widzenia świata.

„Niepamięć” to kryminał prawidłowo napisany. Nie jest wybitny literacko, ale broni się wątkiem kryminalnym i twistami fabularnymi. Potrafi wciągnąć , a Marek Stelar umie zapewnić rozrywkę czytelnikowi na kilka godzin.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...