Macierewicz i jego tajemnice

Tomasz Piątek
Macierewicz i jego tajemnice
Tomasz Piątek
Macierewicz i jego tajemnice Wydawnictwo Arbitror
Po zajęciu przez Rosję Krymu i walkach na wschodzie Ukrainy, kraje sąsiadując z Rosją zrozumiały, że niedługo i one mogą stać się ofiarami Putina. Wydawać by się mogło, iż Polska, ta sama, która szczyciła się przeznaczaniem2% PKB na obronność, powinna przodować w uzbrajaniu armii. Książka Tomasza Piątka każe zastanowić się nad tym, dlaczego nasz kraj rozpoczął proces rozbrajania wojska.

Po owocach ich poznacie. To zdanie z ewangelii św. Mateusza skłania do oceny każdego z nas przez pryzmat skutków ich postępowania, a przez nie dochodzić do motywacji. Resume dokonań Ministerstwa Obrony Narodowej znane jest każdemu, kto interesuje się bieżącą sytuacją w Polsce i nie napełnia optymizmem. Mamy oto sytuację, w której to nasi żołnierze nie mogą liczyć na potrzebny obronie kraju sprzęt, a jedynie na mgliste obietnice zaopatrzenia w takowy, w armii odbywa się czystka kadry oficerskiej, a ci, co pozostali niejednokrotnie pełnili funkcję trzymających parasol nad urzędnikiem państwowym. Sytuacji, w której obrona kraju przed „zielonymi ludzikami” zostaje powierzona weekendowym żołnierzykom, którzy zamiast nauki strzelania ćwiczą wykrzykiwanie onomatopei imitujących wystrzał. Pytanie, czy wszystko to jest efektem głupoty czy też świadomego sabotowania modernizacji wojska, nasuwa się samo, a pytający boją się, że odpowiedź potwierdzi drugą ewentualność.

W tej właśnie atmosferze otrzymujemy lekturę, która nas nie uspokoi. Tomasz Piątek korzystając z ogólnodostępnych materiałów, ujawnia nietypowe, jak na ministra obrony, kontakty z powiązanym z Kremlem rosyjskim finansistą Siemionem Mogilewiczem, oraz wytłumaczalnie liberalne traktowanie przez wieloletniego opozycjonistę, agentów komunistycznej bezpieki. Kim więc jest Antoni Macierewicz? Zdziwaczałym dawnym opozycjonistą, który błędnie odczytuje interes ojczyzny, czy agentem wpływów obcego mocarstwa? A może cynicznym, w pełni świadomym graczem, który konsekwentnie realizuje zadanie zdestabilizowania systemu obrony naszego kraju? Zarówno działania samego ministra, jak i jego dziwne kontakty wywołałyby w każdym kraju burzę, która doprowadziłaby do wyjaśnienia całej sytuacji i odesłaniem w niebyt albo jego samego, albo osoby, która stawia przeciw niemu fałszywe zarzuty. Sam minister może wystąpić na drogę cywilno-prawną, by chronić swe dobre imię. Nie robi tego, a dysponując aparatem przymusu i zastraszania, stara się zamknąć usta każdemu, kto postawi niewygodne pytania. Czy tak postępuje człowiek niewinny? Czy każdy z nas nie powinien domagać się od rządu rzetelnego i transparentnego wyjaśnienia całej sprawy. Bez tego wiarygodność Polski jako sojusznika będzie stawiana pod znakiem zapytania, a to nie wzmacnia bezpieczeństwa kraju.

Nie będę chyba odosobniony mając nadzieję, że to wszystko będzie tylko nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, że wszystkie podane fakty nie będą miały wpływu na naszą obronność. Ale nadzieja, to za mało, by nas wszystkich uspokoić.



Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...