O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Alcatraz kontra Bibliotekarze #2 Kości Skryby

Brandon Sanderson "Alcatraz kontra Bibliotekarze #2 Kości Skryby"
Brandon Sanderson "Alcatraz kontra Bibliotekarze #2 Kości Skryby" Wyd. IUVI
Życie Alcatraza gwałtownie zmieniło się kilka miesięcy temu, gdy dowiedział się o swoim pochodzeniu. Choć cały klan Smerdych do których należy jest nieco [bardzo] specyficzny, to jednak za wielu skoczyłby w ogień [prawdopodobnie]. I dlatego na wieść o tym, że jego dziadek ruszył do Biblioteki Aleksandryjskiej, by uratować swojego syna, Alcatraz wyrusza mu na pomoc.

Oczywiście nie robi tego w pojedynkę, jakby nie było Biblioteka Aleksandryjska to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc, gdzie stracić życie można bardzo łatwo. Dlatego w infiltracji biblioteki pomagają mu krewni – kuzynka Australia i jej tata Kazań, a także przyjaciółka Alcatraza – Bastylia wraz ze swoją matką, jedną z rycerzy, mająca chronić chłopaka. Jednak nie jest to drużyna marzeń, a za przeciwnika mają nie byle kogo – tajną sektę najemników, którzy nie cofną się przed niczym, by dopaść nowoprzybyłych do Biblioteki.

„Kości Skryby” to drugi tom serii „Alcatraz kontra Bibliotekarze” młodzieżowej serii autorstwa Brandona Sandersona [lub Alcatraza, jeśli słuchać jego samego], znanego pisarza fantasy. Seria, która spodoba się czytelnikom w każdym wieku – w większości za sprawą humoru wybijającego się z każdej strony, przypominającego trochę Monty Pythona, ale i Terry’ego Pratchetta. Dla młodszych główną atrakcją będą przygody Alcatraza, notorycznego kłamcy i okularnika o talencie do psucia różnych rzeczy [nie zawsze w sposób kontrolowany]. Dla starszych – wspomniany wcześniej już humor, ale także i sposób narracji głównego bohatera, bawiącego się z czytelnikami w kotka i myszkę, do granic wykorzystującego utarte schematy czy zagrywki pisarzy [choćby retardacje akcji czy notoryczne rozpraszanie odbiorców książki]. I księgarze mogą sobie umieszczać tomy z tej serii w dziale „dla dzieci/dla młodzieży”, nie zmienia to faktu, że i dużo starsi czytelnicy wyniosą z lektury tych książek dużo frajdy.

„Ludzie mają spory kłopot, kiedy zawodzisz ich oczekiwania. Na przykład zapewne nie oczekiwaliście, że zacznę ten rozdział po koreańsku. Chociaż po historyjce z króliczkiem i bazuką można się zastanawiać, jakim cudem w ogóle macie jeszcze jakiekolwiek oczekiwania wobec tej książki.”

Alcatraz Smerdy to trochę taki Indiana Jones w młodszym wydaniu. I trochę bardziej fajtłapowaty. Ale jednak to bohater w każdym calu, choć jako narrator serii ciągle temu zaprzecza, powtarzając uparcie „że teraz to pokaże, że wcale to herosem nie jest”. Odważny, gotowy do poświęceń i w najgroźniejszych chwilach po prostu sobie żartujący dla zachowania pozorów posiadania zimnej krwi. Poszukujący kolejnych członków rodziny i kolejnych magicznych artefaktów, które może wykorzystywać przeciwko niebezpiecznym Bibliotekarzom rządzącym tym światem. A jednocześnie niechętnie przyznający się do tego, że coś mu wyszło.

„A potem wrócił mi zdrowy rozsadek. Nie umiałem panować nad swoim talentem nawet w obecnym stanie. Skąd mi przyszło do głowy, że akurat ja byłbym zdolny przechytrzyć grupę tak starą i potężną jak kustosze Biblioteki Aleksandryjskiej?”

W sumie to należy pochwalić wydawnictwo [coś czego zazwyczaj autorka tekstu nie robi, bo w końcu recenzuje książkę nie wydawcę, jednak przy tylu opisanych dobrych książkach trudno byłoby przemilczeć rolę redaktora naczelnego] IUVI za kapitalny wybór książek dla dzieci. Choć zdarzają im się potknięcia w kategorii powieści młodzieżowych, to jeżeli chodzi o ostatni rok, nie było trefnego wyboru w ofercie [a przynajmniej autorka poniższego tekstu się z takową nie spotkała, a że czyta większość książek z oferty tegoż wydawnictwa, to można bezpiecznie założyć, że taka jest prawda]. Czy to kwestia doboru autorów – trudno byłoby spodziewać się czegoś złego po Sandersonie czy Suzanne Collins – czy po prostu fart, ciężko orzec, w każdym razie na moment obecny można bezpiecznie sięgać po ich książki przy poszukiwaniach książek dla dzieci [autorka tego tekstu nie przeczy, że istnieje wiele innych wydawnictw ze świetną ofertą przeznaczoną dla najmłodszych czytelników – choćby Dwie Siostry, Egmont czy Media Rodzina – tyle, że tak wyszło, że to książki od IUVI recenzuje, więc też głównie z ich ofertą w tej dziedzinie się styka].

„Kości Skryby” to kolejna mocna pozycja w dziedzinie młodzieżowych powieści przygodowych. Daje sporo rozrywki – zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i o humor, którego nie brak, choć jest to humor specyficzny i może trochę zająć, by się doń przyzwyczaić. Zdecydowanie warto sięgnąć po drugi tom z serii „Alcatraz kontra Bibliotekarze” – to jedna z tych książek, które niby nie są niczym wybitnym czy wielkim, ale jednak umilają i rozświetlają dzień.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?


Trwa ładowanie komentarzy...