Cwana panienka z Juraty

Bogumił Paszkiewicz
Cwana panienka z Juraty.
69 limeryków freewolnych
Bogumił Paszkiewicz
Cwana panienka z Juraty.
69 limeryków freewolnych Wydawnictwo Iskry
Szykowna pani w Madrycie Kochała męża nad życie I powtarzała wciąż : Nie ma jak cudzy mąż Gdy go żegnała o świcie

Limeryki komponujemy już prawie trzysta lat. Proste pięciowierszowce, z których pierwsze dwa rymują się z piątym, są łatwe do zapamiętania, głównie z powodu tematyki. Poważne i wzniosłe treści nie pasują bowiem do tej prostej formy. Po limeryku nie spodziewamy się wzruszeń, one mają nas bawić, dać choćby krótką rozrywkę, doskonale komponują się z winem, przez co są elementem wieczornych spotkań z przyjaciółmi.


Chyba właśnie dlatego Bogumił Paszkiewicz uraczył nas właśnie limerykami. Tomik o wdzięcznym tytule „Cwana panienka z Juraty”, jest debiutem literackim wybitnego dziennikarza i wydawcy. Sześćdziesiąt dziewięć, bo tyle limeryków zawiera ten tomik, to liczba odpowiadająca zarówno wiekowi Autora, jak i pozycji seksualnej, która skusi chyba każdego z nas. Seks jest bowiem wszechobecny w naszym życiu, a opowiadany językiem pełnym dwuznaczności, nie musi ani razić czy bulwersować. Wyczucie słowa i takt przyprawione humorem, to recepta na dobrą z limerykiem zabawę. I takie są właśnie rymowanki Paszkiewicza. Autor nie przesadza z dosadnymi określeniami, używając ich tylko wtedy, kiedy nie sposób znaleźć dla nich zamienników. Stosując zaś zamienniki nie pozbawia czytelnika tego dreszczyku emocji, wywołującego uśmiech, o który nam chodzi.

Bawmy się więc przy wierszach, z którymi tak dobrze komponuje się czerwone wino.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...