O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Podróże po Mazowszu

Lechosław Herz
Podróże po Mazowszu
Lechosław Herz
Podróże po Mazowszu Wydawnictwo Iskry
Cudze chwalicie, swego nie znacie…. To swoiste motto, którym można by było opatrzeć tę książkę. Jakoś lekceważymy te małe podróże, kilkudniowe, wręcz za miedzę, czy do sąsiedniego miasteczka, miasteczka, które szczyci się długą historią, kilkunastoma zabytkami czy pięknym krajobrazem… Lekceważymy, czyniąc samym sobie krzywdę.

Mazowsze, czarowna kraina w centrum Polski, niedoceniana z powodu sąsiedztwa Warszawy. Jego piękno, jeśli jest komukolwiek znane, przyjmowane jako oczywistość, niewarta uzasadnień. Chyba z tego względu jakoś umyka filmowcom, pisarzom i poetom. Cóż to bowiem za wyprawa, jeśli miejsce, do którego zmierzamy leży zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od wielkiego miasta? Tymczasem Mazowsze ma swój urok. A zwłaszcza ta część, która przylega do Podlasia i Lubelszczyzny.

Musiałem długo ze sobą walczyć, by pisząc o książce Herza nie opowiedzieć o tych wakacjach spędzanych w okolicach Stoczka (tego samego, koło którego armaty zagarniała wiara rękami czarnymi od pługa), czy rodzinne opowieści o latach spędzonych w Puszczy Mariańskiej. O sympatycznej blondyneczce mieszkającej w niedalekim Żelechowie, czy o serdecznym koledze, pochodzącym z Pułtuska. Musiałbym bowiem mówić o Mazowszu, jako o miejscu kojarzącym się mi z ludźmi, a przecież Autor zabiera nas w miejsce, przybliża nam jego historię, a sami ludzie są jedynie tłem, ciekawostką podawaną w formie dygresji. Wybierzmy się więc w podróż po miasteczkach i wsiach Mazowsza będąc przygotowany na masę danych historycznych i uświadomienia sobie kilku powodów do wstydu. Któż z nas bowiem był w ciągu ostatnich kilku lat w Żelazowej Woli? Tak często powołujemy się na naszą kulturę i utwory Chopina, ale czy naprawdę są nam one bliskie? Czy nie oddajemy w tym palmy pierwszeństwa Japończykom? A to nasze lekceważenie miejsca urodzenia Norwida? A ta nasza niepamięć o innych bohaterach narodowych, których wydała, bądź przyjęła na wieczny pochówek mazowiecka ziemia?

Efektem ubocznym lektury „Podróży..” jest przemożna chęć wyruszenia w prawdziwą podróż po Mazowszu. Warto w czasie tej podróży mieć pod ręką tę książkę, jako swoisty przewodnik. W drugą podróż ruszymy zapewne z mniejszym, bardziej szczegółowym przewodnikiem. A wszystko to grozi tym, iż, podobnie jak nasz Autor-pasjonat, będziemy stale wracać, wracać i wracać…

Bo powroty też są wyprawą…


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...