O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Czcij ojca swego

Ela Sidi
Smak słowa
Ela Sidi
Smak słowa Wydawnictwo Smak słowa
Czcij ojca swego i matkę swoją, aby ci się dobrze dniało, i abyś długo żył na ziemi. Życie nauczyło Annę jak trudnym bywa spełnienie tego przykazania.

Peerelowska rzeczywistość i żyjąca w niej mała dziewczynka, której los postanowił nie oszczędzić bólu i upokorzenia. Dzieciństwo w biednej rodzinie, opieka ojca alkoholika, śmierć matki i włóczęga po Polsce w poszukiwaniu nowego miejsca na ziemi. To lata, w których dziewczynka zaznała biedy, wstydu, cierpienia, uczucia zawodu i osamotnienia. Zły los nie oszczędził jej nawet molestowania seksualnego. Anna była córka alkoholika, najmniej ważną osobą na ziemi, kimś, kim można dowolnie pomiatać do czasu, kiedy wyrobi w sobie odruch odpychania innych od siebie, odruch obronny, kogoś, kto wie, że lepiej zaatakować i zranić zanim samemu zostanie się zranionym.

Czy możemy wyobrazić sobie takie dzieciństwo? Czy ze stoickim spokojem moglibyśmy znieść myśl, że taka historia wydarzyła się naprawdę? A może łatwiej byłoby nam myśleć, że to tylko bogata wyobraźnia Autorki stworzyła sceny uderzające w nas z każdej karty? Przyznam, że starałem się nie zadawać sobie takich pytań w czasie lektury. Ta postawa była zresztą prosta. Ela Sidi mistrzowsko włada słowem, w pisanie wkłada wiele emocji, które zmuszają do wejścia w skórę swojej bohaterki. Chyba tylko to pozwoliło mi na spokojne dokończenie lektury. Brzmiąca na każdej karcie rozpacz wywołuje bezsilność czytelnika, a to z kolei pogłębia jego przygnębienie. A jednocześnie wgłębiając się w lekturę, czytelnik zaczyna przypominać widza programu Big Brother, obserwującego ludzie zachowania. I podobnie jak widz, czytelnik nie potrafi beznamiętnie obserwować całej akcji. Współczuje, ale nic nie potrafi zrobić. Chce zakończenia tej książki, ale nie potrafi jej odrzucić, cisnąć w kąt i przeczytać coś, co oczyściłoby myśli i poprawiło nastrój. I trwa to do ostatniej strony, a na samym końcu pozostaje tylko bezsenna noc i myśli.

Tak, Ela. Przenicowałaś moje myśli, stałaś się ich władczynią jeszcze długo po zamknięciu książki. Kac moralny, jakiego doświadczyłem, będzie zapewne doświadczeniem innych czytelników. Czy to była Twoja debiutancka książka? Przecież to mistrzostwo narracji, akcja wręcz idealna… szkoda tylko, że tak przygnębiająca.

I chyba w swoich odczuciach nie będę osamotniony.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...