O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Sposób życia

Sposób życia
Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska
Sposób życia
Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska Wydawnictwo Iskry
Żyd, homoseksualista, pięknoduch, pisarz, poeta, tłumacz, mentor opozycji. Paweł Hertz. W piętnastolecie śmierci tego wybitnego literaturoznawcy możemy przeczytać chyba ostatni przeprowadzony z nim wywiad-rzekę.

Jak budować własną bibliotekę? Jak zwykle w takich przypadkach są dwie szkoły. Jedna polega na zbieraniu wszystkiego, co ukazuje się na rynku. Jest to sposób dość kosztowny, jednak w życiu należy mieć pieniądze na książki. Wystarczy przecież nie mieszkać w luksusowych hotelach. Drugi sposób jest znacznie trudniejszy. Należy z wcześniej zgromadzonej biblioteki eliminować to, co nam się nigdy nie przyda. Te opatrzone szczyptą humoru recepty od razu sprawiają, że każdy, kto czytanie książek traktuje poważnie, uśmiechnie się i poczuje do osoby Hertza sympatię.


Sympatie budzi również to, co niezrozumiałe, a nawet wewnętrznie sprzeczne, a sam Paweł Hertz składał się z samych sprzeczności. Pochodził z zasymilowanej rodziny żydowskiej, wcześnie rzucił, nie zdobywszy przy tym formalnego dokumentu wieńczącego edukację i poświęcił się chłonięciu świata. Publikacje wierszy, podróże po Europie, życie godne playboya. Tak wyglądała rzeczywistość Hertza do września 1939 roku. Uwięziony przez sowietów, amnestionowany na mocy porozumienia Sikorski-Majski pracował w polskiej ambasadzie, by znowu zostać uwięziony. Po wojnie działacz PEN Clubu i ZLP, redaktor Kuźnicy, tłumacz z francuskiego i rosyjskiego. Zaangażowany w działalność opozycyjną. Jeden z ludzi, o których zwykli jesteśmy mówić człowiek legenda. Bo i takim właśnie był nasz bohater, który o swoim życiu opowiada Barbarze Łopieńskiej.

Z opowieści wyłania się człowiek o trzech twarzach. Twarze te samoistnie zmieniały się wraz z dojrzewaniem Hertza jako człowieka. O ile bowiem można dojrzeć jako pisarz, poeta czy tłumacz już we wczesnym wieku, o tyle spojrzenie na świat, na otaczających nas ludzi, rzeczywistość kształtowaną przez nich powoduje, że dojrzewamy przez całe życie, nawet jeśli tego nie jesteśmy w stanie zaobserwować. I tak Paweł Hertz z młodego fircyka stał się poważnym i uznanym człowiekiem pióra, by następnie wejść na drogę wspierania opozycji, a potem polskiej prawicy. Wreszcie mężczyzna, który przez prawie pięćdziesiąt lat dojrzewał do ostatecznego aktu asymilacji, to jest do przyjęcia chrztu, nie bacząc na naukę kościoła o homoseksualizmie. I wreszcie ktoś, kto znalazł sposób na to, by nie czytać, z przyjacielskiej grzeczności, książek znajomych, a jednocześnie nie sprawiać im zawodu. Mistrzu, dzięki za uświadomienie mi tej starej prawdy, która to umożliwia.


Jutro, to jest 13 czerwca, minie piętnaście lat od śmierci Pawła Hertza. Zastanawiam się czy w ramach dobrej zmiany, zostanie wspomniany ten językowy purysta, który tak wiele zrobił dla polskiej literatury.

Obym nie był niemile zaskoczony.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...