Oona i Salinger

Frederic Beigbeder
Oona i Salinger
Frederic Beigbeder
Oona i Salinger Noir sur Blanc
Pamięta pan to jabłko, które Adam zjadł w Raju, jak o tym mówi Biblia? Wie pan, co było w tym jabłku? Logika i intelektualne bzdury. To wszystko, co w nim było. Więc trzeba, o to mi głównie chodzi, zwymiotować to wszystko, jeżeli się chce widzieć rzeczy takimi, jakie są naprawdę. Jeżeli pan to zwymiotuje, nie będzie pan miał więcej kłopotu z klocami drewna i różnymi takimi. Nie będzie pan cały czas widział, że wszystko gdzieś tam się kończy. I będzie pan wiedział, czym naprawdę jest pańska ręka, jeżeli to pana zainteresuje.

Buszujący w zbożu był dla mojego pokolenia istnym świętym graaalem. Ta książka była pierwszym manifestem buntu wobec zastanej rzeczywistości, zmuszała do zrewidowania pojęcia dorosłości i wyobrażeń na temat tego, jak ją winniśmy uzewnętrzniać. W czasach kiedy dobra książka była towarem deficytowym, Salingera czytali ci, którzy czytać chcieli, nie zaś ci, których do tego zmuszał program nauczania. Znam wielu ludzi, którzy nie przeczytali obowiązkowej Trylogii, ale z wypiekami na twarzy pochłaniali tę książkę, którą śmiało można zaliczyć do najważniejszych pozycji literackich XX wieku. Mało kto z nas jednak wie, że nie byłoby tej książki, gdyby nie pewna nastoletnia femme fatale. Oona O`Neil, muza Salingera i ostatnia żona Charliego Chaplina. Kobieta nietuzinkowa, pozbawiona umiejętności kochania, a jednocześnie potrzebująca miłości drugiej osoby. Śladem tego związku poszedł francuski pisarz Frederic Beigbeder.

Cała ta historii zaczyna się w 1940 roku. Wtedy to na drodze młodziutkiego Salingera staje Oona O`Neil. Początkujący literat zakochuje się w rozkapryszonej córce znanego dramaturga, a ona z wdzięcznością przyjmuje jego zaloty. Związek ten nie ma jednak racji bytu, Oona szuka kogoś dojrzalszego, deficyt ojca powoduje, że jest ona odporna na wdzięki mężczyzn zbliżonych wiekiem do niej. Ostateczny cios ich związkowi wymierza tocząca się w dalekiej Europie wojna. Salinger, jako żołnierz armii Stanów Zjednoczonych, wyzwala Europę, Oona zaś w dalekim Hollywood poznaje i poślubia Chaplina. Para ta spotka się dopiero po latach. Wtedy to właśnie nastąpi ostateczne pogrzebanie jedynego świadectwa ich związku- porcelanowej popielniczki.

Frederic Beigbeder zapraszając nas w podróż po historii tego związku zaprosił nas jednocześnie w świat amerykańskiej literatury. Przez karty książki przewijają się Orson Welles, Truman Capote i Hemingway. Wchodzimy w nowojorski i hollywoodzki mond i okropieństwa walk w Normandii i Ardenach, powojenną rzeczywistość zimnej wojny i realia maccartystowskiej histerii. Czy Francuz może oddać amerykańskie realia tamtych dni? Okazuje się, że tak i robi to w sposób mistrzowski. Oczywiście czytelnik żałuje Salingera, odtrąconego zakochanego. Gdzieś jednak tli się wątpliwość co do tego żalu. Choćby taka, że bez tego dramatycznego rozstania nie byłoby kreacji Geraldine Chaplin. Czy dzisiejszy świat byłby możliwy bez jej roli w Doktorze Żywago czy Nakarmić kruki? A brak Buszującego w zbożu? To byłby horror.

A ta Oona, zakopująca okruchy popielniczki nie wydaje nam się chyba taką zimną suką.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...