Grupa naTemat

Bicia nie trzeba było uczyć

Piotr Lipiński
Bicia nie trzeba było uczyć
Piotr Lipiński
Bicia nie trzeba było uczyć Wydawnictwo Czarne
Był jednym z tych, którzy utrwalali władzę ludową. Dla wielu stał się synonimem największej brutalności i bezwzględności tamtych lat. Adam Humer. Jego proces obserwowany przez Piotra Lipińskiego stał się przyczynkiem do nakreślenia książki o zbrodniarzu, który swoim ofiarom przez długie lata śnił się po nocach.

Ideowy komunista, prawnik, w latach stalinizmu wicedyrektor Departamentu Śleczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Pierwszy oskarżony w niepodległej Polsce o zbrodnie stalinowskie i pierwszy skazany. Do końca procesu uważał się za niewinnie oskarżonego, zaprzeczał swojemu udziałowi w torturowaniu, nadal dumny ze swojej przeszłości. Realnie przyjął skutki przemian systemowych, wiedział, że prędzej czy później stanie na ławie oskarżonych. Nie starał się uciekać za granicę, nie ukrywał swego numeru telefonu. Butny na ławie oskarżonych przyjmował nieco dziwną strategię obrony. Nie oskarżał ani systemu, ani innych współoskarżonych, nie brał też winy na siebie. Prawdopodobnie do końca uważał siebie za niewinnie skazanego.

Przyznam, że sięgnąłem po tę książkę, by znaleźć odpowiedź na pytanie, które nurtuje mnie od kilkunastu lat. Gdzie leży przyczyna, iż normalny człowiek staje się bestią? Wszak każdy z nas rodzi się jako istota ludzka, istota dobra i łagodna. Drugiej strony tylko człowiek z całego gatunku ssaków potrafi czerpać przyjemność z zadawania bólu innym. Pomysłowość ludzka pomaga w wyszukiwaniu coraz to nowych metod zadawania innym cierpień. Człowiek szybko potrafi przekształcić się w maszynę tortur i jego motywacje są indywidualne dla każdego zbrodniarza indywidualne. Interesowały mnie motywy Adama Humera, a tych w książce nie znalazłem. Nie winię jednak za to Autora, wszak dysponował jedynie rozmowami z samym Humerem. To od dobrej woli samego zbrodniarza zależało ile dowiemy się o nim samym, o jego wnętrzu, motywacjach, tym, co myślał.

Mimo tego braku książkę tę uważam za niezmiernie cenną. Przede wszystkim uświadomiłem sobie niejednoznaczność postrzegania przez nas zbrodniarzy. Humer był winny, to fakt niezaprzeczalny. Jest jednak coś, co budzi szacunek dla jego postawy. Humer nie kreował się na Wallenroda, który będąc w UB pomagał niewinnie skazanym, nie stroił się szatki niewiniątka. Z drugiej jednak strony nie było w jego postawie choćby cienia refleksji nad tym, czy obrana przez niego droga życiowa nie była niesłuszna. Pomińmy jednak samego Humera. W relacji z procesu, a także z samej historii tego zbrodniarza wynika groźne memento dla tych, którzy mogą w przyszłości łamać prawa człowieka korzystając z ochrony systemu państwa. Od dnia, w którym zapadł wyrok na Humera, nikt z ludzi, którzy korzystając z ochrony prawnej łamią podstawowe prawa innych, nie mogą czuć się bezpieczni. Taka postawa zawsze znajdzie swój finał w sądzie.

I o tym powinien pamiętać każdy urzędnik państwowy, który zechce robić karierę działając na zlecenie polityków.
.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj