Mój język prywatny

Jerzy Bralczyk
Mój język prywatny
Jerzy Bralczyk
Mój język prywatny Wydawnictwo Iskry
W jednym z odcinków znakomitego serialu „Alternatywy 4” jest scena, w której zostaje użyte słowo antycypować. Słowo to szybko zostaje użyte przez przypadkowe osoby, które nadały jemu nowe znaczenie. Scena śmieszy nas, ale czy powinna? Czy szanujemy nasz język ojczysty i doceniamy jego piękno? Wszak znakomita większość polityków i dziennikarzy używa słowa „spolegliwy” nie wiedząc, co ono znaczy, zaś pochodzące z marketingowego bełkotu określenie „dedykowany” powoli przestaje razić nawet purystów językowych. Warto więc przypominać sobie, od czasu do czasu, prawdziwie piękną i poprawną polszczyznę.

Dla Jerzego Bralczyka język polski to nie tylko język ojczysty. Przede wszystkim jest to zawód, hobby i miłość. Rozmowa z kimś takim jest nie tylko przyjemnością, ale i lekcją poprawnej polszczyzny, okraszony jednak stresem. Czy w obecności takiego purysty językowego nie zrobimy jakiegoś rażącego błędu? Możemy jednak być spokojni. Profesor jest bowiem dość cierpliwym nauczycielem, który potrafi przekształcić lekcję w zabawę. I nie ukrywa tego, że sam bawi się słowem…

Pisanie o takiej książce jak „Mój język prywatny” jest zadaniem niezmiernie trudnym. Jak bowiem pisać o przewodniku po języku polskim? Podawać przykłady użycia słów takich jak „należy”? A może przytoczyć żartobliwe zastosowanie słowa „akurat”? A może coś napisać o osobistych wstawkach Profesora do książki? Może w kilku słowach wspomnieć o fotografiach samego Autora, wykonane w różnych okresach jego życia? Zadania tego nie ułatwiła mi przedstawicielka naszej „klasy politycznej”, która z uporem maniaka zmieniała zasady polskiej pisowni.

Zapewnię jednak, że każdy, kto lubi zabawy słowem i drogi jest mu język polski, znajdzie w tej książce coś dla siebie. Właściwie samą książkę możemy otworzyć na dowolnie wybranej stronie i od niej rozpocząć lekturę. Każdemu bowiem słowu poświęcona jest odrębna notka, składająca się z osobistego wstępu i żartobliwymi przykładami. Można ją również traktować jako mini słownik poprawnej polszczyzny i nie wstydzić się korzystania z niej, nawet w towarzystwie.

Bo przecież nie jest wielkim wstydem zrobić błąd, znacznie większym jest przekonywać wszystkich o swojej językowej nieomylności.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...