O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Kisielewscy

Mariusz Urbanek
Kisielewscy
Zygmunt, Jan August, Stefan, Wacek
Mariusz Urbanek
Kisielewscy
Zygmunt, Jan August, Stefan, Wacek Wydawnictwo Iskry
Mariusz Urbanek a wyjątkową umiejętność drobiazgowego i wnikliwego przedstawiania ludzi, miejsc i wydarzeń, które były ich udziałem. Badacz, kronikarz, pisarz i dokumentalista. Wiedząc to, z prawdziwą przyjemnością sięgnąłem po jego najnowszą książkę- biogram rodu Kisielewskich.

Zygmunt, Jan August, Stefan i Wacek. Wybitne postacie rodziny Kisielewskich. Współczesnemu Polakowi znany jest tak naprawdę tylko Stefan. Z tego względu, pisząc o tej książce postanowiłem ograniczyć się właśnie do niego. To proste rozwiązanie ułatwi mi zachęcenie do lektury tej książki.


Stefan Kisielewski. Ikona prawicy, autorytet, na którego powołuje się wielu tzw. prawicowych polityków czy publicystów. Takie wizerunkowe wykorzystywanie postaci Stefana jest krzywdzące dla jego pamięci, tym bardziej, że przedstawia się go nieco jednostronnie, zapominając o niewygodnych dla ikony szczegółach z jego życiorysu. Jakże tu bowiem pogodzić z antykomunistyczną postawą Kisielewskiego jego krytykę żołnierzy wyklętych? Czyż wygodne dla wielu bezkompromisowych antykomunistów przypominani o tym, że ich ikona powróciła do Polski tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, zadając tym samym kłam powszechnemu zagrożeniu aresztowaniem? Wreszcie, czy walczący z żydokomuną przełkną dość bliskie pokrewieństwo Kisiela z Hanką Sawicką?

Stefan Kisielewski był o prostu myślącym racjonalnie człowiekiem. Realizm i trzeźwa ocena sytuacji kazała mu porzucić mrzonki o walce narodowej po 1945 roku. Należy wypracować sobie tyle wolności i niezależności, ile tylko jest możliwe. Dlatego też chwycił się szansy na uczestnictwo w życiu politycznym i został osłem sejmu peerelowskiego. Ta decyzja okazała się błędna, ale nie wolno było z niej rezygnować. Dla Kisiela ważna była bowiem przyszłość kraju i jej podporządkował wszelkie swoje przekonania. Nie wyobrażał sobie życia poza Polską, krępując się jednak używania wielkich słów swą decyzję o powrocie do Warszawy kilka dni po pamiętnym 13 grudnia wytłumaczył swój powrót dbałością o swój życiorys.


Doprawdy życie i wybory Kisielewskiego zawstydzą lub wprowadzą w zakłopotanie niejednego przedstawiciela polskiej prawicy. I chociażby z tego względu należy przeczytać książkę Mariusza Urbanka.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...