Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Charles Bukowski
Najpiękniejsza dziewczyna w mieście
Charles Bukowski
Najpiękniejsza dziewczyna w mieście Noir sur Blanc
„Wszystko jest stratą czasu, chyba że człowiek pieprzy się w najlepsze, tworzy w najlepsze, ma się jak najlepiej albo zmierza w kierunku ułudy pod tytułem miłość i szczęście. Wszyscy skończymy w gnojówce porażki – czy nazwiemy to śmiercią czy błędem. Nie jestem elokwentnym osobnikiem, przypuszczam jednak, że dostosowanie się człowieka do biegu rzeczy można nazwać nabieraniem doświadczenia, nawet jeśli nie mamy pewności, że oznacza to mądrość. Z kolei zdarza się też, że człowiek całe życie błądzi, tkwiąc bez przerwy wstanie swego rodzaju odrętwienia i paraliżu. Widzieliście te twarze. Ja widziałem swoją.”

Charles Bukowski. Poeta, nowelista, scenarzysta filmowy, rysownik, bitnik, alkoholik. Któż z nas nie otarł się choćby o jego nazwisko? Jeden z największych amerykańskich pisarzy niemieckiego pochodzenia o polsko brzmiącym nazwisku był tym, który tak naprawdę oswoił sztukę z najsłynniejszą „męską chorobą” jaką jest alkoholizm. Pisarstwo Bukowskiego tak naprawdę opierało się na opisie własnych doświadczeń z alkoholem. Dlatego, być może, jest takie prawdziwe.


Tytuł książki zwiedzi każdego. Najpiękniejsza dziewczyna w mieście to tytuł godny romansu godnego pióra Szekspira. Ktoś, kto nie otarł się o Bukowskiego po otwarciu książki srodze się zawiedzie. Zamiast tkliwych miłosnych wyznań zetknie się z twardą, brutalną rzeczywistością nizin społecznych, gdzie seks jest tak samo popularny jak wypalenie papierosa do porannej kawy. W tym świecie nie ma miejsca na subtelności czy delikatność, a rytm życia wyznacz możliwość zakupu najtańszego wina czy podłej whisky. W tym świecie kobiety są wielbione jedynie za umiejętność szybkiego podania kolejnego piwa i gotowość spełniania seksualnych zachcianek. Zaszokowani? Wszak Charles Bukowski uwielbiał szokować. Jego wykreowany bohater, Hank, ćma barowa, opój i niespełniony pisarz jest taki sam jak reszta otoczenia. Hank posługuje się prostym, wulgarnym i knajackim językiem ludzi, którzy w życiu doświadczyli wszystkiego. Odrzucenie, choroby, samotność, kac i wieczne ciągi alkoholowe to szara rzeczywistość alkoholika. Dla tzw. normalnych ludzi bohaterzy Bukowskiego nie są ludźmi, co sam Autor zauważa i opisuje prezentując swój czarny humor.

Purystom językowym poradzę, by trzymali się od książek Bukowskiego z daleka. Jednak Ci, którzy lubią dobrą prozę i nie boją się domieszki wulgaryzmów, zapraszam na kawał dobrej amerykańskiej prozy.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj